zzizzie

Temat na forum 'Kto jest kim - gracze' rozpoczęty przez użytkownika zzizzie, 27 października 2018.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. olgs3

    olgs3 Chodząca legenda forum

    Siły mam zamiast kozika postanowili wdrożyć leczenie lekami ,które przyniosły dobre skutki.
    Będę broniła służbę zdrowia bo naprawdę trafiam na dobrych i miłych fachowców.
    Dziękuję za dobre słowa.
     
  2. .Magda.

    .Magda. Cesarz forum

    Ja niestety dalej szukam tej dobrej służby zdrowia.
    Życzę powrotu do zdrowia:)
     
  3. olgs3

    olgs3 Chodząca legenda forum

    Życzę byś znalazła jest taka to pewne.
     
  4. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Tak najpierw to dzięki za gratulacje - czuję się trochę niezręcznie jako osoba wielodzietna (czego nigdy nie planowałam, w każdym razie nie na taką skalę), no ale wyszło jak wyszło 8)xD

    Za to tym razem to już na pewno więcej nie będzie, mój szanowny doktor zapowiedział chłopinie, że w razie następnej próby natychmiast składa donos do prokuratora w sprawie zamiaru zamordowania żony.
    Coś w tym jest 8)xD

    Ale czy to głupi ma zawsze szczęście, czy złego diabli nie biorą - dość że jeszcze ten ostatni raz się udało.
    Nie mam zamiaru streszczać tu naszej przeszłości, ale jednak rozumiem, dlaczego się Marco tak przy tym szaleństwie upierał.
    No to teraz ma 8)

    Przede wszystkim to super, że się odezwałaś - ja na przykład nerwowo reaguję na czyjeś zniknięcie bez słowa, takie czasy mamy.
    Ech.

    Ha, widzę, że kozik się przyjął xD
    To jest naprawdę bardzo praktyczne określenie 8)xD

    A poza tym o tych doktorach nieszczęsnych - historie z dwóch krańców skali, niektóre takie, że się zimno robi, inne bardzo krzepiące.
    Wiadomo, w każdym zawodzie są fachowcy lepsi i gorsi... ale w tej medycynie to wszyscy lubilibyśmy mieć do czynienia wyłącznie z życzliwymi i przejętymi naszym losem specjalistami najwyższej klasy.
    Albo dobra, niechby chociaż życzliwi byli (i świadomi własnych niedostatków w dziedzinie wiedzy i umiejętności).
    "Cud narodzin" albo "szczyt zidiocenia", do wyboru 8)xD
    Ale dziękuję xD

    No nie żartuj, ja złagodniałam?! o_O
    Muszę się szybko poprawić, łagodność szkodzi mi na wątrobę xD
     
  5. .Magda.

    .Magda. Cesarz forum

    Cieszę się, że trafiłaś pod tak dobrą opiekę.
    Ja na idealny personel trafiłam tylko w szpitalu prywatnym, a pielęgniarki, które tam pracowały to można do aniołów porównać:)

    Ale fajnie , że się gdzieś trafia dobra szpitalna opieka:)
     
  6. olgs3

    olgs3 Chodząca legenda forum

    Nie wiem czy sprawia to moja otwartość i dobre podejście.
    7lat ponad tułam się po szpitalach i przychodniach i trafiłam żle tylko na jedną panią psychiatrę i szybko ją zmieniłam.
    Przepraszam tak szybko się to potoczyło, zabrali mnie prosto z przychodni dobrze że rodzina przywiozła lapka i powiem szczerze że wchodziłam tylko siać sałatę i marchew.
     
  7. MOD_Zgredek*

    MOD_Zgredek* Forum Moderator Team Farmerama PL

    A to nie jest tak, że do tanga trzeba dwojga, albo że chcącemu nie dzieje się krzywda? xD

    Bo to nie jest tak, że lekarze są do bani. Niezależnie czy pracują w publicznym szpitalu, w którym ledwie starcza na prąd i ogrzewanie, czy w prywatnej przychodni, którą stać na elegancką placówkę z nowoczesnym wyposażeniem, oni naprawdę chcą leczyć ludzi najlepiej, jak mogą w danych warunkach.
    Ja chodzę do jednej lekarki od kilkunastu lat, parę lat temu moja mama też się do niej przepisała. Ja jestem bardzo zadowolony, moja mama wręcz przeciwnie. Wcześniej też chodziliśmy do jednej lekarki, tylko zadowolenie było odwrotne - moja mama była zachwycona, a mnie się coś robiło, jak miałem do niej iść. Mam uwierzyć, że obie lekarki inaczej traktują mnie, a inaczej moją mamę?
    Wydaje mi się, że większość tych nieszczęśliwie opisywanych przygód ze służbą zdrowia wynika z ludzkiego niedogadania się. Moja mama oczekuje od lekarza, że ten wysłucha, że tu ją boli, tam ją strzyka, w zeszłym roku jak miała gorączkę, to jej pomógł taki lek, a w ogóle to ona zrobiła badania i właściwie to by chciała tylko skonsultować wyniki... Ja odwrotnie. Chcę wejść, powiedzieć krótko, co mi dolega i wyjść z diagnozą, receptą, skierowaniem, czy co mi tam akurat potrzebne. Dla mojej mamy wizyta krótsza niż 30 minut to skandal, a lekarz powinien być pociągnięty do odpowiedzialności przed komisją etyki za ignorowanie pacjenta. Ja uważam, że żeby siedzieć dłużej niż 15 minut w gabinecie, to muszę być nie wiem jak chory (choć wtedy najchętniej bym siedział w domu, a receptę załatwił w 5 minut przez telefon/internet ;)).
    Po prostu, jesteśmy ludźmi i różnimy się. Wystarczy to zaakceptować i będzie dobrze :)
     
  8. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No co ty, nie przepraszaj - brr, ależ to musiały być nerwy, tak z przychodni od razu do szpitala, współczuję baaardzo :(
    Aha, i dzięki za wzmiankę o sałacie i marchewce, świetnie nam to wzmocni kompatybilność wątku z otoczeniem 8)xD

    Na pewno w bardzo dużym stopniu.
    Odpowiednie podejście pacjenta do doktora jest chyba prawie tak samo ważne, jak odpowiednie podejście doktora do pacjenta.
    Oni tam po tej drugiej stronie barykady też są ludźmi (choć czasem wydaje się to niemożliwe).
    A prawda - jak to zwykle bywa - tuła się gdzieś tam po strefie zdemilitaryzowanej ;)

    Ale tak w ogóle to mamy tu dwie różne sytuacje czy - bo ja wiem - układy.
    Z jednej strony stan bezpośredniego zagrożenia co najmniej bardzo poważnymi skutkami - z drugiej strony to, o czym pisze Zgredzio powyżej.

    Poniekąd jest 8)xD
    Ale czegoś takiego, jak zabójstwo na życzenie albo z przyzwoleniem ofiary, prawo karne nie traktuje dużo łagodniej 8)
    Zanim sprawca stanie się sprawcą, powinien samodzielnie wysilić szarą komórkę i uniknąć zostania tym sprawcą xD

    Większość oczywiście tak.
    Wynika z niezgodności oczekiwań z ofertą.
    Ale można sobie tego pierwszego kontakta wymienić na bardziej cierpliwego albo odwrotnie - bardziej rzeczowego.
    I wszyscy będą zadowoleni.

    Gorzej się robi, kiedy pacjent trafia do tzw placówki z jakimś paskudnym urazem na przykład.
    Bo wtedy to już konieczne są konkretne działania - i jeśli lekarz tych działań nie podejmie, może się zrobić nieciekawie.
    Dodatkowo pacjent jest obolały, przerażony itd, więc o tym uśmiechu aktywującym kontr-uśmiech raczej nie pamięta.
    I tu poza fachowością (z którą różnie bywa) przydałaby się też jakaś elementarna empatia odporna na przemęczenie.
    Skrótowo piszę, mam nadzieję, że wystarczająco zrozumiale.
     
    Ostatnie edytowanie: 6 października 2022
  9. MOD_Zgredek*

    MOD_Zgredek* Forum Moderator Team Farmerama PL

    Trochę "eksperymentowałem" z doktorami i parę razy byłem u takiego jednego specjalisty, co to się jakoś mądrze tytułował. Pierwszy raz przyszedłem do poradni z pół godziny przed rozpoczęciem pracy lekarza. Nikogo przede mną nie było (potem pojawiło się trochę osób). Doktor przyszedł o czasie i przyjął mnie raz-dwa. Pani w rejestracji ustaliła termin następnej wizyty i powiedziała, żeby tego dnia przyjść koło 9:30. Nadszedł dzień wizyty, przyjechałem parę minut po 9, a pod drzwiami czarno. Numerków nie rozdają, obowiązuje kolejka kto kiedy przyszedł. Na oko jakieś 10 osób przede mną. No pięknie, myślę. Odsiedzę tu ze trzy godziny, a ławka z gatunku "choremu jedno cierpienie więcej nie zrobi różnicy". Na dodatek nie wziąłem żadnej książki do czytania, nie znam za dobrze okolicy i licho wie, gdzie najbliższy kiosk z gazetami :cry::cry:
    W jakimże ja błędzie byłem... Jakie trzy godziny? Po godzinie wychodziłem z apteki z wykupioną receptą 8)
    Za pierwszym razem spędziłem w gabinecie te kilkanaście minut, bo lekarz musiał zapoznać się ze skierowaniem, dopytać o historię, zwarzyć, zmierzyć, posłuchać, pomacać i w ogóle odstawić cały rytuał. Przy kolejnych wizytach obowiązywała już trochę inna procedura. Pacjent jeszcze będąc w drzwiach był proszony o podanie nazwiska i zanim doszedł do krzesła, doktor był już w połowie pisania skierowania na badania. W międzyczasie zadawał pytanie o samopoczucie i, jak tylko skończył skierowanie, przechodził do recepty. Średni czas pobytu pacjenta w gabinecie wynosił jakieś pięć minut. I to tylko dlatego, że drukarka była stara i powolna. Z szybszą by zszedł do 4:30 xD
    Jestem zwolennikiem krótkich wizyt, ale mimo wszystko stwierdziłem, że to nie moja liga xD:cry::cry:


    Odrobina wyrozumiałości ze strony pacjenta też by się przydała. Miałem okazję trochę popatrzeć na relacje pacjenci-personel szpitala nieco z boku. Ja wiem, że choroba, że stres, ale sporo z tego, co widziałem w stosunku do pielęgniarek, to naprawdę nie nadaje się do opublikowania na forum o_Oo_O
     
  10. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Nie znam się za bardzo na wizytach u specjalistów w PL, jestem chorobliwie zdrowa. Ale zdecydowanie wolałabym wizyty krótkie (i skuteczne), a kilometrowa kolejka przed jakimkolwiek gabinetem zniechęciłaby mnie do chorowania.
    No ale to oczywiście dlatego, że na nic nie choruję.

    A jak myślisz, dlaczego ja zawsze wychwalam właśnie pielęgniarki...?
    Doktorów to się ludziska boją, mało kto się odważy głośno skrytykować (bo jeszcze ktoś doniesie i doktor się obrazi, nie będzie dobrze leczył albo nie daj Boże ze śpetola wywali [śpetol - szpital raz na ludowo, info od tego doktora z kozikiem].
    A pielęgniarek się nie ceni i nie szanuje, więc całe odium spada właśnie na nie - choć często wiedzą i potrafią więcej, niż ten wielki dochtór.

    Ale z tą empatią to mi chodziło głównie o SOR (czy jak to się teraz nazywa), właśnie z SORów pochodzą najkoszmarniejsze historie.
    A w scenerii SORów ja bym jednak oczekiwała większej empatii/wyrozumiałości właśnie od personelu, nie od pacjentów, którzy są nowi i nieprzyzwyczajeni.
     
  11. olgs3

    olgs3 Chodząca legenda forum

    Trafiłeś w punkt, nic dodać i odjąć.
    Oczekiwania nie których są zatrważające najchętniej by chcieli by ich od razu lekarz patrząc na nich miał w głowie rtg, rezonans itp i wydał diagnozę.
    Nie będę ukrywała nerwy były ,jeszcze pani doktor nie zdążyła powiedzieć czemu mam pilnie jechać do szpitala a transport już był.
     
  12. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No ja bym powiedziała, że to było takie drobne niedociągnięcie ze strony pani doktor.
    Gdybym sama przylazła do przychodni i nagle ktoś by mi zapewnił ekspresowy transport do szpitala, niewątpliwie chciałabym wiedzieć, czy i jakie mam szanse dotrzeć tam żywa.
    Jutro wracamy do domu i nareszcie będę mogła popracować nad tą łagodnością, ewentualna przyczyna ustała 8)xD
     
  13. olgs3

    olgs3 Chodząca legenda forum

    Nie no tak żle nie było, sama bym dotarła do szpitala zapewniła mi transport i nie siedzenia na SOR kilka godzin.
    Jedynie co to groziła mi amputacja w najgorszym przypadku ,ale jak widać wszystko jest ok dzięki lekarzowi który miał wiedzę i jej użył.
    Wracacie do domu to znak że jesteście zdrowi , z czego się cieszę i życzę jak najwięcej zdrowia.
     
  14. grakula16

    grakula16 Chodząca legenda forum

    Jak wypadło powitanie z młodzieżą i piesełami?
    Jesteś jeszcze w jednym kawałku po tym powitaniu?:pxD
     
  15. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Daj ci Panie Boże jak najlepiej, "jedyne co ci groziło" 8)
    Pilnuj tych swoich nóg, co o tobie pomyślę, to sobie przypominam ten pomysł niejakiego pana Elona Muska (na którego skądinąd mam ostrą alergię), czyli Neuralink.
    Jak będzie po testach klinicznych, to mam nadzieję, że wrócimy do tematu.
    W każdym razie żadnych amputacji 8)

    Jestem w jednym kawałku głównie dlatego, że witały mnie przede wszystkim pieseły xD
    Tiny nauczyła Pancakesa śpiewać jak Gordon xD
    Reszta stada skupiła się na najnowszym okazie Homo sapiens, dzięki czemu uniknęłam rozszarpania xD

    ***

    Oglądam Igę w Ostrawie.
    Tzn oglądałam, ale przestałam - to nie na moje nerwy :eek:
     
  16. grakula16

    grakula16 Chodząca legenda forum

    Wiadomo, że gospodarzom to i ściany pomagają, już po meczu :(
    Szkoda...

    Oj, to dobrze, że cię zachowali w jednym kawałku xD;)
    Psi śpiew liczy się podwójnie:music:

    Olga, dbaj ty o siebie, dziewczyno, z nogami nie ma żartów, wygląda dość poważnie:eek:
     
  17. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No trudno, koniec sezonu, Iga zmęczona (po takim sezonie to trudno się dziwić), do tego przeziębiona... a Czeszka u siebie ;)
    Zresztą ta Ostrawa to w ogóle tak średnio Idze szła, kto wie, co by było, gdyby Tomljanović (piękne nogi) nie skreczowała w pierwszym meczu.
    Za to wczorajszy mecz był sześćdziesiątym wygranym meczem Igi w tym sezonie - wyrównała rekord Caroline Wozniacki z 2017.
    Ogólnie to tak się miło robi, że akurat Polka jest najlepszą tenisistką świata (i raczej długo utrzyma tę pozycję).
    Zdecydowanie wolę polskie sukcesy tenisowe od tej ukochanej przez wszystkich dyscypliny, w której 22 chłopa gania za jedną piłką.
    No ale ja dziwoląg jestem jak powszechnie wiadomo 8)xD

    Junior do bliźniaków (podczas oglądania nowego braciszka): Wy też tak wyglądaliście jak byliście mali.
    Mads (mistrzyni szybkiej riposty): A ty?
    Junior (lekko speszony): Nie wiem, nie widziałem.
    xD
     
  18. tigre

    tigre Fanatyk forum

    Zuza!!! Jakim cudem ja przegapiłam, że gratulować trzeba???!!! :D:D:D:D:D:D
    Dobrze, żeście już zdrowi i w domu szaleńcy :) Zanim my się osobiście spotkamy kiedyś tam to Ty z Marco normalnie drużynę zorganizujecie ;)
    Opisuj nam tu Juniorowe przemyślenia i komentarze bo czuję, że wesoło będzie :D
     
  19. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No jesteś nareszcie ;)
    Na dłużej czy dalej tak z doskoku...?

    Nie przechwalałam się kontynuacją tego szaleństwa, bo czym się tu chwalić, wielodzietnością w kraju, w którym nawet pińcetplus nie dają...?
    (Choć przy okazji bliźniaków władze lokalne życzliwie zaproponowały nam jakiś zasiłek losowy, z którego zrezygnowaliśmy.)

    Drużyny nie będzie, tym razem to już naprawdę końcówka - wszystko przez pandemię, chłopina siedział w domu 24/7 i marudził. Gdyby chodził do roboty, jakoś bym to zniosła 8)xD

    No ale zawlókł mnie na rozmaite badania, z których wyszło, że od biedy można zaryzykować, więc zaryzykowaliśmy (a ten pajac ostatnie miesiące spędził pogrążony w skrajnych wyrzutach sumienia, że mnie tak naraża, ech xD).

    A junior na moją uwagę, że przecież widział własne zdjęcia jako noworodka, odparł zdecydowanie, że to nie to samo, co widzieć na własne oczy.
    Sposób rozumowania osobnika w tym wieku pozostaje dla mnie zagadką xD
     
  20. tigre

    tigre Fanatyk forum

    Wpadam co jakiś czas choć ostatnio w niedoczasie sporym jestem :( za dużo na głowie i ledwie ogarniam sytuacje chwilami :(
    Fajnie, że towarzystwa więcej - rodzeństwo to dobra rzecz :) Może Ty wracaj do PL ;) tu tych dziwnych "+" to się mnoży na potęgę - inflacja też wykładniczo rośnie ale to tak tajemnicze słowo jest, że mało kto genezę tego zjawiska jest w stanie pojąć ....dziwny ten nasz kraj się zrobił ale że wylotka mi nie na rękę to zasłona milczenia już.
    Ten cały klient farmerski raz działa raz nie - już to nawet przeinstalowałam i nie pomaga :(
    Metoda na marudzenie całkiem niezła wyszła Marco ;) - teraz możesz wykorzystać sytuację i sumienia wyrzuty bo mu kiedyś pewnie trochę miną więc wiesz ;)
    Junior już prawie dorosły jest i tak się pewnie czuje- w końcu starszy brat prawda? To może sobie na pewne uwagi z punktu widzenia autorytetu pozwalać :) :) :) Nadal wspominam z rozrzewnieniem czasy "młodości" mojego dziecka..... teraz te polemiki na następny level się przenoszą a w dodatku matka "szkolny autorytet" traci na potęgę :( no bo i jak do nauki namówić strasząc konsekwencjami jak toto dwie 6 przytargało za zrobione na przerwach zapomniane zadania domowe?! Tyle dobrego, że nie odpisane a samodzielnie (cytat z dziecia - za łatwe było by spisywać- a zapytane czemu jak pytałam czy robiła wszystkie zadania twierdziła, że tak oznajmiło mi, że o wszystkim pamiętać się nie da jak się dzieckiem jest i jeszcze "taka dorośle odpowiedzialna to ona tez nie jest" a ja się czepiam - przecież nie ma 1 tylko 6 to o co mi chodzi.....)
    Ech.... jak tą 4 klasę przeżyjemy to ..... na razie przyczyniliśmy się do wywalenia pani od muzyki (znaczy na L4 jest bo z budżetówki to się nie wylatuje chyba- kobieta tak nie po kolei w głowie ma, że brak słów- zaczynając od przeklinania, poprzez wyzywanie dzieci na lekcjach a na straszeniu kałasznikowem kończąc .... to co wyprawiała pod prokuraturę się nadaje....
    Szkoła została chwilowo bez nauczyciela muzyki - i kilku innych też brakuje....a ponoć w kraju nauczycieli dostatek jak jedyny słuszny kanał w TV przekazuje....ciekawostka taka ...