zzizzie

Temat na forum 'Kto jest kim - gracze' rozpoczęty przez użytkownika zzizzie, 27 października 2018.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. Miśkowo

    Miśkowo Chodząca legenda forum

    Jak zwykle przepraszam za wtrącenie. A jakieś tłumaczenie to tu nie powinno się pojawić?-.-;)
     
  2. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Złośliwiec 8)xD
    Te napisy z banknotów też...? xD
     
  3. .Magda.

    .Magda. Fanatyk forum

    Zuza, wątków aktywnych na forum jest tyle, że na palcach 1 ręki policzyć można, jakby coś mieli zamknąć to gra jest praktycznie bez forum;)

    Małgosiu wg mnie była lekka dyskusja o obawach, a nie o polityce, ale tu kontrola jest ściślejsza jak za PZPR:p

    Ja już sałaty nawet w realu nie jem, bo mi obrzydła właśnie dzięki farmie.
    I powoli zaczynam być na "nie". Rodzina się ucieszy jak mnie z farmy po 12 latach odzyska:cry:
     
  4. ania12355

    ania12355 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Bry
    Widzę ,że jakaś miotła zamiotła.
    Nie będzie forum to moderatorzy niepotrzebni.
    Sałaty dziś nie siałam.
     
  5. MOD_Zgredek*

    MOD_Zgredek* Forum Moderator Team Farmerama PL

    Mówisz i masz:
    [​IMG]
    Na zdrowie :)
     
  6. Miśkowo

    Miśkowo Chodząca legenda forum

    Oj tam, oj tam :p
    To raczej nazwa własna, to chyba nie ma takiego wymogu ;)
    A dziękuję bardzo :)
     
  7. -norbijas-

    -norbijas- Chodząca legenda forum

    chyba sufit dzis komus spadl.....twitnol zdrowo
     
  8. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Nie przesadzajmy 8)
    Tak od góry: Ogłoszenia eventowe, FAQ - eventy, Pytania ogólne, Pytania techniczne, wątki eventowe, muzyczka, Zgadula, tak ze trzy-cztery wątki graczy (w tym mój nieregulaminowy)... sama zobacz ile się zebrało, nawet dwie ręce nie wystarczą i trzeba aktywować palce u nóg.
    Przebogato jest, mój wątek można spoko wyciąć 8)xD

    No daj spokój, nie rób nam tego :eek:
    Tzn oczywiście możesz nie siać sałaty (ja nie sieję chyba od 4 lat), ale ten wątek bez ciebie ma mizerne szanse na przetrwanie ;)

    Jak nie będzie forum, to będzie jakiś słup ogłoszeniowy, nie można ludzi skazywać na przerabianie translatorem języka węgierskiego (to się udaje tylko przez niemiecki, jakby ktoś chciał spróbować - no, ewentualnie przez fiński i niemiecki, w tej kolejności).
    A na tym słupie ktoś będzie musiał wieszać te ogłoszenia, moderatorzy się ostaną 8)xD

    A wiesz, że to super pomysł jest z tą sałatą.
    Tzn z meldunkami o sałacie.
    Każdy mógłby też kupić sobie królika i meldować, ile dziś królik zeżarł.
    Pozwoli to nawet pogłębić związek wątku z farmą, bo królik może też szamać marcheweczkę 8)

    Jak nie ma jak jest 8)
    Jeśli istnieje polska wersja nazwy własnej, to należy ją podać xD

    Te sufity to jakieś słabe ostatnio.
    Gdzie oni wszyscy siedzą, w jakiejś zmurszałej stodole w okolicy trapionej huraganami...? o_O


    EDIT: widział ktoś Olgę...?!
     
  9. .Magda.

    .Magda. Fanatyk forum

    Ja mówię o wątkach, które służą do rozmowy, a nie o wpisaniu czegoś na literkę B lub niedoczytania poradnika:cry:
    Nie mam siły na pisanie, dziś zetknęłam się z betonem czyli naszą służbą zdrowia,w przyszłym tygodniu mam operację i boję się tam wrócić:p

    I wyrzuć sobie tą drugą linijkę z sygny, tego nie da się rozwalić:sleepy:
     
  10. MOD_Zgredek*

    MOD_Zgredek* Forum Moderator Team Farmerama PL

    Ja akurat mam wielki szacunek do pracowników tejże służby. Miałem okazję poznać ich z trochę innej strony. Oni naprawdę robią, co mogą. A że mają takie a nie inne ograniczenia, to inna inszość.
    No chyba że akurat trafiłaś na tych, którzy nie są na służbie. To tu przyznaję, może być różnie - czasem lepiej, czasem gorzej. Zależy, jak (i za ile) się trafi.
     
  11. .Magda.

    .Magda. Fanatyk forum

    Jesteś pewny? Bo ja już nie.
    Pomijam na jaki bałagan trafiłam, byłam pewna, że jak mam konsultację na 8 rano (środek nocy), to i tak po 1-2h wyjdę. Okazało się, że cały tłum miał zapisane przyjście na tą 8, bo to ułatwia sprawę paniom rejestratorkom, jak się do tej pory ktoś nie zgłosi, wypada z kolejki. Po 5h czekania dostałam się do bardzo młodych lekarek ( na kimś muszą się uczyć ,pretensji nie mam). Po czym wezwały trzecią, nieznacznie starszą, która mi strzeliła hasłem: operacja to u pani raczej nie wyjdzie, ale operować i tak trzeba:p
    Mam pokochać te panie?;)
     
    olgs3, bona53, zzizzie i dalsza osoba lubią to.
  12. grakula16

    grakula16 Chodząca legenda forum

    Pokochać niekoniecznie, ale skonsultować z innym lekarzem specjalistą należałoby, zeby wiedzieć na czym się stoi (albo siedzi)
    Ma rację Zgredzio co do tej inszej inszości, choć to wesołe nie jest.
     
  13. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Tzn których konkretnie...? 8)xD

    O kurcze, pod kozik idziesz?!
    Tyle kciuków będzie trzymane, że wszystko się dobrze skończy (i może nie rozwścieczy cię bardziej, niż to będzie absolutnie konieczne).
    Osoby z krzaków proszone są o dołączenie własnych kciuków 8);)

    Ta druga linijka dotyczyła akurat antyszczepionkowców i tych przyjemniaczków od Edzi Górniak, którzy w pandemię nie wierzyli.
    Ale oczywiście niejeden beton w okolicy, oj niejeden 8)

    Ja też... ale głównie z dawnych czasów, kiedy budziłam życzliwe uczucia u personelu z racji a to młodego wieku, a to rozmiarów problemów, jakie na mnie spadły.

    Ta inszość dotyczy niestety nie tylko "ograniczeń" ale i niechętnego stosunku do pacjenta ;)

    Moim zdaniem najważniejsze jest to "za ile".
    Niestety.
    No ale taki mamy klimat.

    No i na takie hasełko to ja bym natychmiast poszukała tej tzw drugiej opinii, o której pisze Małgosia.
    Owszem za kasę, ale za to jak za kasę, to większe szanse, że fachowa będzie ta opinia.

    Absolutnie koniecznie - choćby dla własnego spokoju, nie jest miło słuchać takich hasełek, że operacja "raczej nie wyjdzie".
    Pańcia minęła się z powołaniem, na poczcie zawsze są wolne etaty >:(
     
  14. .Magda.

    .Magda. Fanatyk forum

    Czy możesz sobie "jaj" nie robić? Doskonale wiesz.

    Właśnie tam mnie prywatny specjalista wysłał;)

    Też bym ją tam widziała, mniej skomplikowana praca.:)
     
  15. MOD_Zgredek*

    MOD_Zgredek* Forum Moderator Team Farmerama PL

    Co zrobić? Jak mus, to mus, więc chciej go mieć :p

    Bywa i tak, że nawet nieudana operacja jest lepsza od jej braku. Nieudana z punktu widzenia lekarza może oznaczać, że nie uda się zrobić wszystkiego. Natomiast z punktu widzenia pacjenta może być udana, bo to, co się uda zrobić, znacznie poprawi komfort życia.
    Kiedyś przed pacjentem ukrywało się szczegóły medyczne i mówiło się tylko "będzie pan zadowolony". Dzisiaj są prawa pacjenta i ten powinien zostać uprzedzony o wszystkim. Aczkolwiek można było to trochę inaczej przekazać.
    No i jestem przekonany, że osoba, która będzie operowała, zrobi wszystko, co w jej mocy, żeby operacja się jednak udała :)

    Myślisz, że jak zapłacisz chirurgowi, to zrobi krótsze cięcie i równiej je potem zaszyje? Często to "ile" jest tylko zapłatą za świadczenia dookoła terapeutyczne - wygodniejsze krzesło w poczekalni, więcej czasu w gabinecie, dodatkowe badanie, które i tak niczego nie wnosi, ale robi się je tylko po to, żeby pokazać zaangażowanie. Sama terapia jest na ogół taka sama. No chyba że chodzi o jakieś bardzo proste rzeczy, albo o bardzo duże pieniądze.
     
  16. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    To masz dwa wyjścia w trybie last minute czyli na ostatnią chwilę:
    - albo znaleźć innego prywatnego specjalistę
    - albo skontaktować się z tym, u którego byłaś, i uprzejmie spytać, co to znaczy, że zdaniem szpitala operacja "raczej nie wyjdzie"...
    ... a najlepiej i to, i to.
    Bardzo bym nie lubiła iść pod kozik z takim arcyprofesjonalnym proroctwem na karku 8)

    No pięknie bronisz służby zdrowia - ja w ten sposób bronię przede wszystkim pielęgniarek, doktorów baardzo wybiórczo, bo za arogancją tej profesji nie przepadam.
    Natomiast info, że "operacja raczej nie wyjdzie" ma tyle wspólnego z prawami pacjenta, co ja z Noblem z fizyki kwantowej.
    Bo - chwila moment - co znaczy to "raczej"? I oczywiście co znaczy "nie wyjdzie"?
    Bez takich wyjaśnień pacjent nie jest informowany, tylko dezinformowany - twierdząc (na podstawie pobieżnego zerknięcia w dokumentację, jak sądzę), że operacja prawdopodobnie się nie uda, taka pani dochtór z bożej łaski powinna jednak wyjaśnić, dlaczego tak uważa... oraz dlaczego "operować trzeba", jeśli wynik będzie (jej zdaniem) poniżej oczekiwań pacjenta.

    Masz na myśli asystenta, prawda...? Chirurg takich rzeczy nie robi, chyba że jest początkujący, a przed takim należy uciekać ;)
    Nie myślę, wiem, że i takie rzeczy można opłacić nawet w PL (wszystko na sprzedaż, więc i wszystko do kupienia).
    Ale nie o to mi chodziło.
    Owszem, te sprawy przed- i pooperacyjne typu większy komfort (i brak kontaktu z osobami w stylu tej pani doktor powyżej) na pewno można poprawić metodą finansową - może one i nic nie wnoszą do leczenia, ale samopoczucie pacjenta też jest ważne.
    Ale ja pisałam o diagnozie i uczciwej propozycji leczenia (tu: chirurgicznego) - w kontekście tych praw pacjenta, jeśli sobie życzysz.
     
  17. ania12355

    ania12355 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Mój syn miał ostatnio "miesięc ze służbą zdrowia". Kolano spuchło i nie mógł chodzić.W niedzielę w szpitalu miejskim przyjęli, dali antybiotyk i do domu.
    Noga robiła się coraz gorsza. Kolor prawie buraczkowy, spuchnięta do samej kostki. w szpitalu nie przyjęli , więc do prywatnej kliniki pojechał z mężem. Tam chirurg ortopeda ( znany) , nawet tej nogi nie dotknął tylko wypisał skierowanie do szpitała i stwierdził " trzeba amputować"
    W szpitalu trafili na ortopedę , który kazał chirurgowi ponacinać , założyli sączki, zapiasali antybiotyk i do domu.Pobrali materiał do badania.Co dwa dni do kontroli. Do tej kontroli i zmiany opatrunków ,żeby się dostać tez trzeba było sie rejestrować. Wszyscy na rano i ok 5-6 godzin czekania.
    Noga przestała boleć , dziadostwo z kolana się sączyło. Zmienili antybiotyk. W końcu sączki wyciągnęli i kazqali chodzić i ćwiczyć zginanie kolana. Okazało się ,że to był gronkowiec, ale nie żaden szpitalny tylko własny ze skóry.
    Podczas okulizacji pracował w nakolannikach, a że było gorąco to zatarł skórę od paska.
     
  18. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    O rany ależ się nacierpiał chłopak, baardzo współczuję :eek:

    A tak poza tym ta historia jest takim dziwnym przekładańcem.
    Od początku:
    • argument za prywatnym specjalistą: w szpitalu nie przyjęli (nie przyjęli pacjenta z nogą w takim stanie?! No, choć wcześniej jednak – w innym szpitalu? – zechcieli obejrzeć nogę, i to nawet w niedzielę, a do tego zastosowali rozsądne leczenie… szkoda że antybiotyk dali nie taki, no ale bez posiewu i antybiogramu to i tak loteryjka, a gronkowiec to wredny jegomość jest)
    • argument za szpitalem jednak (no, albo przeciwko konkretnemu prywaciarzowi): chirurg ortopeda ( znany) , nawet tej nogi nie dotknął tylko wypisał skierowanie do szpitala i stwierdził "trzeba amputować". Ech ci ortopedzi, bodajże najwięksi aroganci wśród specjalistów – potrzebni są chyba coraz bardziej, ale jest ich mało, więc się czują jak bogowie na samym czubku Olimpu. Skomentowałabym tę wizytę bardzo niepochlebnie na Znanym Lekarzu, bo się ten konkretny doktor wykazał szczególną (między nami: praktycznie kryminalną) niechęcią do kontaktu z zakażonym pacjentem (oraz do myślenia), i to pomimo faktu, że konsultacja była płatna
    • kolejny argument za szpitalem, tym, który jednak pacjenta przyjął (rozumiem że na podstawie tego skierowania): trafili na ortopedę , który kazał chirurgowi ponacinać , założyli sączki, zapisali antybiotyk i do domu.Pobrali materiał do badania. Mam wrażenie, że przed jakąkolwiek decyzją o ewentualnym zastosowaniu radykalnego i nieodwracalnego leczenia (amputacja) jest to standardowa procedura, której pomijać nie wolno (no, chyba że chodzi o pacjenta z wypadku, ale to zupełnie inna sytuacja... albo że sprawy zaszły już za daleko)
    • argument za prywatnym leczeniem (pod warunkiem znalezienia kliniki, która coś takiego robi): Do tej kontroli i zmiany opatrunków ,żeby się dostać tez trzeba było się rejestrować. Wszyscy na rano i ok 5-6 godzin czekania.
    Ech i bądź tu człeku mądry.

    A swoją drogą - jak to jednak trzeba kurcze uważać… i jakiego trzeba mieć pecha, żeby sobie w taki sposób tak koszmarnie zakazić akurat staw kolanowy.
    Brr.
     
  19. ania12355

    ania12355 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Trochę pochodzili jak to mówią od "Annasza do Kaifasza".Mówiłam sierotom ,żeby wezwali pogotowie, ale nie .
    Powiedzenie ," kto nie słucha ojaca , matki" w tym przypadku (matki) się sprawdza. Mówiłam ,żeby zdezynfekował otarcie, to stwierdził, że to tylko takie zadrapanie. Dobrze się to wszystko skończyło i na przyszłość ma nauczkę.
     
  20. bona53

    bona53 Forum Pro

    Wyskakuje z krzaków i trzymam kciuki