zzizzie

Temat na forum 'Kto jest kim - gracze' rozpoczęty przez użytkownika zzizzie, 27 października 2018.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    A nie mówiłam 8)xD
    Tak w ogóle to ja zniknę stąd za jakiś miesiąc (pesymistycznie) albo dwa (optymistycznie) i jeśli wrócę, to za kolejny miesiąc (albo dwa).
    Więc bana to ja bym poprosiła na czas, kiedy i tak mnie nie będzie 8)xD

    Podświetlasz sobie (kursor plus lewy klawisz myszki) kawałek, na który chcesz odpowiedzieć - wtedy pod tym podświetlonym kawałkiem pojawia się na czarnym tle napis "Odpowiedz". Klikasz ten napis i masz kawałek zacytowany jak trza w oknie odpowiedzi.
    A Małgosia czyli grakula to w ogóle jest bezcenna, możecie mi wierzyć :inlove:

    Jest dostępny, jest.
    No, tak szczerze mówiąc to oczywiście zależy od tego czy dane państwo członkowskie postanowiło się wykosztować na zakup zapasów tego preparatu.
    Jeśli w PL są z tym trudności, to nie dajcie sobie wmówić, że to wszędzie tak - po prostu uznano, że (plusowo, 500+ itd) nadszarpnięty budżet kosztów takiego zakupu nie przetrzyma, a w drukarni banknotów akurat zatarły się wszystkie (przepracowane) maszyny.

    Trzymam za słowo 8);)
     
  2. MOD_Zła

    MOD_Zła Forum Moderator Team Farmerama PL

    Może ja wyjaśnię i zakończę ten odgrzewany od czasu do czasu temat.

    Gdy zmarł Zbigniew Wodecki gracze udostępniali jego utwory. I tak, sprawa jest skomplikowana. Ponieważ w momencie, gdy człowiek stracił życie ktoś z premedytacją wrzucił klip łamiący Regulamin Forum. Tak, klip był bardzo nieodpowiedni. Można było wybrać każdy inny z tym utworem, ale po co, jak można sprowokować.
    Tu nie była kwestia tego, że panie były ubrane skąpo, ponieważ one były nieubrane, podobnie, jak panowie. Jaka plaża, taki strój. ;)
    Żeby nie było. Przy próbie wrzucenia tego klipu pojawia się taki komunikat:
    upload_2022-8-9_9-35-22.png

    Dalszy ciąg wygląda, jak wygląda.8)
     
    b7ozena lubi to.
  3. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    I co, pewnie ktoś tu teraz liczy na moją odpowiedź skutkującą spektakularnym wylotem.
    Przykro mi, odpowiedzi nie będzie, choć nie tylko dlatego, że you can't fight city hall czyli z władzą nie wygrasz.

    Ale tak mi się przypomniał mój ulubiony i zapewne dobrze już znany bywalcom tego wątku mind of the beholder czyli umysł (dosłownie: oko) odbiorcy.
    Okazuje się, że nie tylko piękno/brzydota albo czystość/nieczystość (w sensie – powiedzmy – moralnym), ale też taka np premedytacja czy prowokacja może być kwestią owego mind of the beholder.
    I wszystko jasne.

    A w tym kontekście chętnie poleciłabym wszystkim lekturę dzieła The Mind of the Censor and the Eye of the Beholder: The First Amendment and the Censor’s Dilemma [Umysł cenzora i oko odbiorcy: Pierwsza Poprawka i cenzorski dylemat], autor: Robert Corn‐Revere. Ale nie polecę, rzecz jest dostępna wyłącznie w wersji papierowej i kosztuje skromne $85, nie mówiąc już o tym, że polskiego przekładu nie ma (i nie będzie z przyczyn dość oczywistych, a szkoda).

    ***

    Miałam zamiar przytoczyć tu wczorajszą rozmowę z juniorem na pewien delikatny temat: skąd się biorą dzieci.
    Juniorowa wizja/wersja tej trudnej kwestii jest tak pozbawiona wszelkiej anatomii/fizjologii, jak to tylko możliwe w przypadku małego faceta w wieku 4,5 z groszami.
    Ale tak sobie pomyślałam, że sam temat może się okazać zbyt nieodpowiedni dla niektórych tutejszych słodkich maleństw i innych takich osób.
    No więc nie mam nic ciekawego do powiedzenia, śpijcie sobie spokojnie xDxDxD
     
  4. SMOD_Atena

    SMOD_Atena S-Moderator Team Farmerama PL

    zzizzie nie wiem czy ktoś liczy czy nie liczy na Twoją odpowiedź a tym bardziej spektakularny wylot (oprócz Ciebie :p). Ale lepiej będzie na tym zakończyć ten temat.

    Słodziak z tego Twojego juniora xD
    A chętnie przeczytałabym Twoją odpowiedź ale znając Ciebie już tyle lat to faktycznie może ona nie zgadzać się z naszym kodeksem :p
     
  5. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No i to jest klasyczna prowokacja 8)xD
    Fajnie, w takim razie oceń tę rozmowę przyglądając się jej surowym (cenzorskim) okiem xD

    Małe wyjaśnienie: junior odbywa ze mną poważne rozmowy na poważne (ba, wręcz fundamentalne/egzystencjalne) tematy.
    Przychodzi specjalnie w tym celu właśnie do mnie (co mi swoją drogą pochlebia).
    No i wczoraj wrócił temat tych nieszczęsnych dzieci.
    Junior już kiedyś o to pytał, ale wtedy łatwiej go było zbyć, teraz za dużo myśli samodzielnie ;)

    Wyglądało to mniej więcej tak:

    Ja: (nawijam juniorowi na uszy jakieś głodne gadki o tatusiu i mamusi, którzy się baaardzo kochają i z tej miłości robi się słodkie maleństwo)
    Junior: (zasępia się)
    Ja (zaniepokojona): No co?
    Junior: To nie może tak być. Nie mówisz mi wszystkiego.
    Ja (uczciwie przyznam, że mnie zatkało): ???
    Junior: No bo wy się bardzo kochacie przecież a tych dzieci jakoś mało.​
    No i jak się ma kodeks do tej wymiany zdań...? 8)xD
     
  6. SMOD_Atena

    SMOD_Atena S-Moderator Team Farmerama PL

    Przejdzie, ale juniorowi się w sumie nie dziwię. Pamiętam jeszcze moją młodą i jej pytania xD:cry:
    To wcale nie jest takie proste jak mogłoby się wydawać, znaczy to odpowiadanie :p
    Ale Ty masz talent do tłumaczenia to junior z pewnością będzie uświadomiony :)
    A swoją drogą to czy chłopcy nie powinni o takich sprawach rozmawiać z tatusiami? :p
    Tak to jakoś się utarło, że dziewczynki z różnymi życiowymi dylematami raczej do Mamy a chłopcy po wiedzę egzystencjalną do Taty xD:p
     
  7. grakula16

    grakula16 Chodząca legenda forum

    Kodeks kodeksem, ale rośnie ci geniusz, chuchaj i dmuchaj na niego..:inlove:
    ... i co mu odpowiedziałaś? 8):inlove::music:
     
  8. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Niby powinni.
    Ale tatuś jest idolem juniora - do idola nie idzie się z takimi wątpliwościami ;)
    Może jak junior trochę jeszcze podrośnie, to zacznie wypytywać tatusia - na razie to ja jestem wypytywana (a Marco, jeśli zdoła podsłuchać, dusi się ze śmiechu gdzieś za winklem).
    Traktuję juniora bardzo poważnie i on to chyba docenia... dlatego w sumie wczoraj się zawstydziłam, kiedy mi zarzucił, że coś przed nim zatajam.
    No ale musi jeszcze trochę poczekać na bardziej konkretną odpowiedź (w każdym razie do chwili, kiedy mu zdejmiemy blokadę rodzicielską z wszystkich nowomodnych urządzeń netowych, których używa).

    Geniusz jak geniusz, myślący egzemplarz po prostu.
    Przejęty swoją rolą Starszy Brat (niektóre pytania zadaje wyraźnie na prośbę drobiazgu) 8)xD

    Nie miałam zielonego pojęcia, co odpowiedzieć (jak wspomniałam, zatkało mnie na amen, a to się rzadko zdarza), więc junior szlachetnie sam wybrnął z sytuacji: "To ja spytam znowu za jakiś czas, ok?" xD
    Skwapliwie na to przystałam xD
     
  9. .Magda.

    .Magda. Fanatyk forum

    Bezcenna to jest, skoro mnie podała adres jednego z najlepszych fryzjerów w KRK o którego istnieniu nie miałam pojęcia:inlove:

    No i o tej dziatwie:cry:
    Mieszkam w tej chwili grzecznościowo na osiedlu złożonym z 4 bloków( wg developera apartamentowcówxD) One są sporo oddalone od siebie i dzięki temu mają między sobą olbrzymią przestrzeń i jakby takie wielkie podwórko. W jednym z tych bloków na parterze jest przedszkole i developer zrobił im tam 2 wybiegi jak dla zwierząt, posiał trawkę. I się zaczęło, panie w przedszkolu nie mają pomysłów jak zagospodarować dziatwę, więc ich puszczają od rana na wybiegi. I tu jest problem, pojawia się totalny wrzask, jeszcze takiego darcia twarzy to jak żyję nie słyszałam, drą się ,żeby drzeć i się wyładować? Nie wiem, dla mnie totalna patologia, dzieci nie mają żadnych zajęć tylko umęczyć się ile można. Jest taki Oluś, który potrafi biegać ileś godzin i krzyczeć uuuuaaaaaaaa i łapać wszystkich, którzy też krzyczą. Taka mała młoda drze się z jednego końca wybiegu paaaannniiii,paaaannniii,bo liczy że z drugiego końca wybiegu przyjdzie pani zapyta o co chodzi. W normalnym przedszkolu, które jest placówką wychowawczą nauczono by dziecko, że mówi się "proszę pani" i do tej pani trzeba podejść, tutaj nie. Mąż raz przy wyrzucaniu śmieci zwrócił uwagę jednej z tych przedszkolanek i usłyszał: przecież to są dzieci:cry:I tak hodują te dzieci bezstresowo w przekonaniu że wszystko im wolno.I potem takie dziecię idzie do szkoły w przekonaniu, że wszystko może.
    Napisałam jak te bloki stoją, to coś na kształt koloseum, gdzie w ostatnim rzędzie było słychać co kto powie na dole, tu jest tylko zwielokrotniony wrzask.Leci po piętrach równo. Ponieważ tu ( z uwagi na przedszkole) nikt nie otworzy sklepu spożywczego, więc najbliżej do sklepu jedziemy 3 km i tam nagle zdziwienie: obok bloków jest przedszkole z wielkim ogrodem i tam są dzieci:) I te dzieci są normalne, rozmawiają ze sobą i nie krzyczą, cały czas mają jakieś zajęcia i rozmawiają z wychowawczyniami, nikt głosu nie podnosi.Tego nie rozumiem. Można?
    I po zakończeniu zajęć przedszkolnych u nas mamusie i tatusie odbierając dzieci przenoszą się na plac zabaw dla mieszkańców, żeby te dzieci dorżnąć powietrzem i wysiłkiem, bo w domu ma być cicho i tak jest mniej więcej do 18-tej:cry:
    Ech....
     
  10. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No ale to nie jest "wychowanie", bezstresowe czy nie - to jest chów.
    W dodatku chów wolnowybiegowy, podobno świetnie robi kurom (a właściwie jajom).
    Mieszkańcy powinni podjąć walkę z takim "przedszkolem"... ale pewnie przechowują tam przez te osiem czy ile godzin własne dzieci, więc nie będą podcinać tej gałęzi.
    Jedyna pociecha to zbliżający się listopad 8)xD

    A swoją drogą - zaraz się wszystkim okropnie narażę, ale muszę po prostu.
    To, że dzieci są instytucjonalizowane prawie od urodzenia (jakieś żłobki, przedszkola, zerówki, świetlice), jestem w stanie zrozumieć, rodzice pracują (a muszą pracować oboje, bo z jednej pensji byłoby ciężko spłacać ten kredyt na mieszkanie).
    Za to nie rozumiem tego, że "w domu ma być cicho".
    Że trzeba te nieszczęsne maluchy tak skatować w ciągu dnia, żeby wieczorem dały rodzicom spokój, bo rodzice przecież zmęczeni po pracy.
    No jasne, zmęczeni.
    Ale...
    ... po co w takim razie są te dzieci...? 8)
    Kiedy (jeśli w ogóle) jest ten quality time [czas poświęcony wyłącznie dziecku]...?
    Czas na jakieś bardziej świadome interakcje...?

    Co, brzmi to naiwnie...?
    Pewnie, co ja tam wiem 8)xD
     
  11. agniecha$

    agniecha$ Chodząca legenda forum

    A bo dzieci mają zwyczajne podejście do każdego problemu :)

    to my dorośli wyolbrzymiamy

    By mieć przewagę :p to ja czasem zadawałam trudne pytania
    i odpowiedzi były takie oczywiste
    na pytanie
    a wiecie skąd się biorą dzieci
    wzrok na mnie takie zdumiony
    no bo jak to nie wiem xD

    - no nie wiesz z brzuszka są !!!

    i tyle zwyczajne prosto
    Nawet starsze nastolatki a swój rozum mają
    postacie dziewczęce
    jedna wymalowana wypicowana druga skromna sportowy styl
    pytam się córki co ona taka wytapetowana
    a córka bo lubi

    a ja drążę dalej a ta druga nawet szminki nie ma nie może rodzice nie pozwalają albo nie stać ją
    córka nie bo ta druga nie lubi się malować

    i tyle
    prosto i w dodatku bez ośmieszania postaci
    *****
    pamiętacie
    teletubisiowa torebka się nie podobała
    wrrrr
    a co żaden pan ojciec dziadek nie nosił do roboty czegokolwiek
    a jak nosił to co w siatce ? :eek:

    Bolek i Lolek śpią razem w pokoju
    bee no nie

    ja tam od razu bo mnie rodzice po tych zawirowaniach testowali czy chyba normalnie myślę
    - no bracia to jak inaczej

    Dzieci to najmądrzejsze istoty myślą i mówią bez dziwnej interpretacji
    od nich powinniśmy się uczyć
    Oj tam zaraz wylotem
    zzizzie no weź
    liczyłam na spektakularny wlot xD
    Eh
    i nie tylko cicho a czysto i sztywno jak na taśmie w fabryce :cry:wszystko jest od do straszne
    wszystko jest na nie
    nie
    ruszaj tego
    nie marudź
    nie kręć się
    nie chodź tam
    nie biegaj
    nie skacz
    nie płacz
    nie
    nie

    to jak takie dzieci mają zbierać swoje pierwsze doświadczenia życiowe jak wykształcić w sobie samodzielność
    nie wiem :sleepy:

    ***
    Dobry
    a tak sobie zajrzałam w przelocie :)
     
  12. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Jak miło, że się odzywasz, widać, że się znasz (na dzieciach i na rodzicach) ;)

    Z tym brzuszkiem to ja uważam od czasu, kiedy usłyszałam taką oto historyjkę (se non è vero, è ben trovato – choćby to nawet nie była prawda, dobrze to wymyślono, ech):

    Synek: Mamo, a skąd ja się wziąłem?
    Mama: Z mojego brzuszka.
    Synek (przerażony): Ty mnie zjadłaś?!
    Matka (spłoszona): Nie, coś ty… z takiego innego brzuszka.
    Synek (lekko zdumiony): Masz dwa brzuszki? (przygląda się matce) E tam.​
    E tam czyli ściemniasz, dokładnie taka sama reakcja, jak ta mojego juniora 8)xD

    U mnie brzuszek był przedstawiany jako – bo ja wiem – inkubator, ale to wystarczało dawniej, teraz junior już sobie zażyczył konkretów, czyli kto i jak umieszcza słodkie maleństwo w tym inkubatorze.
    Nikt nie potrafi tak wprawić biednej matki w zakłopotanie, jak własne kumate dziecię xD

    No właśnie.
    Dzieci nie oceniają, nie wartościują, nie krytykują, nie ośmieszają… nie potępiają.
    Tego uczą się dopiero od dorosłych.
    Tzw kosmatych myśli też się uczą (mind of the beholder się kłania 8)).
    Teletubisiowa torebka xD (choć tak naprawdę nie ma się z czego śmiać, to jest raczej przerażające, do czego potrafi doprowadzić taka pruderia totalna, jeśli trafi na właściwe podłoże i będzie właściwie dokarmiana).

    O implikacjach wspólnego pokoju Bolka i Lolka nie słyszałam…
    … ale tak się zastanawiam, czy w rodzinach 5 x 500+ (dajmy na to), którym się ten wspólny pokój podejrzanie kojarzy, każde z dzieci ma naprawdę własny pokój tylko dla siebie.

    Dokładnie.
    Wszystko nie, bo nie i już.
    Stąd moje pytanie: po co właściwie są te dzieci, jeśli tylko przeszkadzają...? 8)
     
  13. agniecha$

    agniecha$ Chodząca legenda forum

    Leżę [​IMG]
    nie podnosić
    Prawda

    kawał - humor a taki prawdziwy

    Przepełniony autobus do Białegostoku, przez całą drogę chłopczyk zadaje ojcu pytania, ojciec zaś cierpliwie odpowiada:
    – Tak, to traktor, kosi trawę, a to stacja benzynowa i tutaj samochodziki piją benzynę, żeby jechać dalej…
    Gdy Maluch pyta, jak daleko jeszcze do Białegostoku, tata skupia się uważnie, patrzy przed siebie i mówi:
    – Już blisko, bliziuteńko.
    Autobus dojeżdża do zamkniętego przejazdu kolejowego i stoi około 20 minut. Obok autobusu łąka, na łące dwie krowy, młody rudy byczek i kilka owiec. Maluch zainteresowany tym zwierzyńcem zadaje kolejne pytania, a tata dzielnie odpowiada:
    – To są krówki, a to są owieczki, jedzą trawkę, krówki robią muuuu…
    Silnik w autobusie wyłączony, pasażerowie mimowolnie słuchają dialogu taty z synem. Nagle byczek zaczyna się *figlować
    krówek, zarzuca jej na plecy przednie nogi . Pasażerowie zamarli w oczekiwaniu i już po chwili dźwięczny dziecięcy głosik spytał:
    – Tatusiu, a co one robią, te krówki?
    Zapanowało kompletna cisza, nawet muchy przestały brzęczeć. Kilkadziesiąt par oczu zawiesiło się na twarzy speszonego ojca, który po kilku sekundach wydukał:
    – Ta większa krówka weszła na tą mniejszą, żeby zobaczyć czy daleko jeszcze do Białegostoku…
    xD
    lubię to

    pasażerowie się przeliczyli xD mądry tata
     
  14. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Genialne xDxDxD
    No genialne po prostu xDxDxD
    Nobel dla tego taty, poważnie xD
     
  15. tigre

    tigre Fanatyk forum

    Oj to ja bym przytoczyła chętnie rozmowę z nieletnią (wtedy ok 4 lat) i jej święte oburzenie z niekumatości matki w stosunku do zdolności artystycznych panny ale to zupełnie chyba niecenzuralne by było - zwłaszcza, że najchetniej w celu zobrazowania sytuacji wkleiłabym chętnie arcydzieło rysunkowe skitrane gdzieś tam i obrazujące....no właśnie....co....? Matka była przekonana (święcie) , że różne potworki rysujemy - a potworki jak to potworki posiadają bliżej nieokreślone ilości odnóży ...niekoniecznie parzyste posiadają....
    więcej nie piszę by tego wylotu inikać jednak ;)
    To po akcji biegania na golasa po sali było - był taki chłopiec co to mu ciągle gorąco było i panie już nie miały pomysłu jak nad nim zapanować bo im zwiewał :D:D:D
    Uwielbiam Juniora - Zuza, czemu Ty mu wszystkiego nie mówisz?! Zła mama!
    Tego właśnie nie lubię - a widzę wokół na każdym kroku - dzieć lat 4- w małych łapkach telefon byle był cicho i mamusia mogła twarzowy sobie spokojnie przegladać albo pit....ć z psiapsiułą przez telefon.... już gdzieś tu kiedyś chyba pisałam spostrzeżenia z przychodni i dzieci w telefonach zamiast w zabawkach
    Nie raz i nie dwa padając na nie powiem co ogarniałam rysowanie, piłki, balony - a i teraz ogarniam.
    Z pracy często umęczona - ale przecież w tygodniu ten dzieć mnie prawie nie widzi - ileż tego czasu jej poświęcę- godzinę? dwie? jak szkoła to mniej bo lekcje, bo szybciej spać - rola tylko weekendowej mamy mnie jakoś nie kusi :(
    Choć jedną zasadę staram się wprowadzać- po wejściu w drzwi nie uwalamy się na matce i nie powtarzamy mama bo milion razy-matka chce:
    - przebrać się
    - umyć
    - zjeść
    potem ok
    prawie się udaje :) po milionowym mamo czasem pytam czy 5 minut zabawy w króla ciszy to wchodzi w grę - młoda od razu łapie ;)
    Ale patrząc z drugiej strony
    - dobrze, że jeszcze chce się podzielić wrażeniami
    - dobrze, że jeszcze leci z tym wszystkim do mnie
    - dobrze, że się uczepi, przytuli, wyściska, da buziaka
    Jeszcze kilka lat może i te zachowania obciachem mogą się stać a zwierzenia to przyjaciółce - chcę by jednak trochę tej przyjaźni zostało między nami.....i zaufania, że do matki można przyjść, powiedzieć i nie być odganianą muchą



    A tak poza tematem - Zuza krzaczory powycinałaś- powyłazili w końcu ;))))
     
  16. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    xDxDxD
    To forum obok licznych wad ma też niezaprzeczalną zaletę - człowiek się uczy jeździć objazdami 8)xD

    A znasz dalsze losy tego chłopczyka...? Bo poza pewnymi walorami edukacyjnymi (;)) ja bym tu podejrzewała jakieś drobne zaburzenia, całkiem serio.
    No, takie tam zaburzenia równowagi termicznej organizmu, a co...? 8)

    Przyjąwszy na klatę słuszną krytykę zaczęłam się tak na poważnie zastanawiać, dlaczego właściwie nie mówię wszystkiego.
    W sumie mogłabym zainteresowanemu i kumatemu pięciolatkowi streścić całą anatomię i fizjologię człowieka (w sporym uproszczeniu i w takim zakresie, w jakim sama to w miarę ogarniam)...
    ... tzn całą z tym jednym jedynym wyjątkiem.
    "Ta" sfera pozostaje tabu bodajże we wszystkich kulturach, nawet takich naprawdę otwartych.
    I tak mi się wydaje, że podstawowe przyczyny tkwią jednak poza (ponad) kulturą/moralnością.
    Mianowicie wiedza teoretyczna aż się prosi o to, żeby ją zweryfikować w praktyce.
    A ten konkretny obszar owej anatomii/fizjologii jako chyba jedyny wymaga weryfikacji dwuosobowej.
    No i tego właśnie każdy rodzic, nawet tak luzacko nastawiony do wielu norm jak ja, zdecydowanie wolałby uniknąć, nie tyle z uwagi na normy kulturowe, co raczej rozwojowe.
    To tak najogólniej, wybaczcie poważny ton ;)

    No właśnie.
    Telefon, konsolka, tablet, komp, tv - zapewniają mamusi ciszę i spokój.
    Żeby nie było - mamusi (jak każdemu człowiekowi) chwila ciszy i spokoju należy się jak psu buda... ale odganianie malucha, bo przeszkadza (w czymkolwiek zresztą), powinno mieć jakieś granice.
    Wystarczą drobne negocjacje (i trzymanie się ustaleń oczywiście) - jeśli nic się nie wali i nie pali, dajcie mi kwadrans na ogarnięcie moich spraw, a później droga wolna, zamęczajcie mamusię, bo mamusia między innymi po to jest.
    Hmm, ten kwadrans mi się zaraz skończy xD

    Zaufanie to chyba centralna kwestia w stosunkach rodzice - dziecko.
    I tak mi się wydaje, że takie zaufanie (obustronne) powinno się budować od początku.
    Jeśli się to uda, żadna przyjaciółka tej matki nie zastąpi... i o to chodzi ;)
     
  17. agniecha$

    agniecha$ Chodząca legenda forum

    Komórka eh non stop a jakie wygodne :sleepy:

    a przecież tak niewiele dzieciak od nas potrzebuje tego zainteresowania
    godzina - dwie -trzy
    gdy tak się rodzicem nacieszy naładuje
    samo pójdzie do swojego świata i zabaw
    ( z czasem my już nie mamy potem do niego wstępu )

    wystarczy poświęcić wspólny czas całym sobą z całym zaangażowaniem
    niech dzieciak wie że też jest ważny i częścią rodziny i jego potrzeby zauważane a nie spychane w kąt
    nawet nie zdajemy sobie sprawy ile z tego odda w dorosłym życiu

    oj biada nie jednym rodzicom
    zostaną sami samotni samiuteńki
    na ale jest nadzieja że dadzą im telefon w ręce :p


    w ich oczach naszych pociech jesteśmy autorytetem
    i tylko wspólny czas daje im możliwość
    zdobycia zaufanie i to obustronne , uczenia się o rodzinie tradycji poglądów na różne tematy itp wyciągania wniosków porównywania z rodzicami kolegów czy z postaci bajek

    i rośnie mądry dobry dorosły :)


    Dzień dobry :)

    cytat
    '' Mieć czas dla dziecka - to początek wszelkiego wychowania ''
    Karl Hesselbacher


    ''Kiedy staramy się uczyć nasze dzieci wszystkiego o życiu, nasze dzieci uczą nas, że życie jest wszystkim.''
    Angela Schwindt
     
  18. tigre

    tigre Fanatyk forum

    Piękny i bardzo prawdziwy cytat - rodzic od dziecia może to życie pełnymi garściami czerpać- tą radość z otaczającego świata która gdzieś tam nam się zawieruszyła w pogoni, szczerość i zaufanie ....patrzenie na świat oczami dziecka jest odkrywaniem go na nowo i przypomnieniem chwil kiedy sami byliśmy przed etapem cynizmu, często obojętności, gonitwy - myslę, że warto przystanąć i po prostu zauważyć
    Łatwe to nie zawsze ale wartościowe bardzo dla obu stron.
    To nie trwa długo - dzieci dorastają i idą do własnego świata. Już teraz widzę u mojej młodej różnice ale na szczęście jeszcze sporo tej "dziecinności" w niej jest i .... we mnie też się odnalazło :) ;) zauważalne chyba bo małżon czasem zbulwersowany naszym zachowaniem .... po chwili sam zachowuje się równie "idiotycznie" :D:D:D i dziecinnieje :D:D:D
    Nieletnia docenia
    My doceniamy, że ona docenia i otwarcie o tym mówi (no czasem dziwnie słuchać jak stwierdza, że ma kabaret w domu i "jak ona z nami wytrzymuje to sama nie wie" ;)))
     
  19. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    I znowu - nic dodać, nic ująć:

    Świetne określenie, to "naładowanie", chylę czoła.
    Taki maluch rzeczywiście ładuje sobie jakieś baterie raz tu, raz tam - krąży między dwoma światami.
    Dorośli już tego nie potrafią... no, chyba że wezmą przykład z malucha ;)

    Taka organizacja życia rodziny nie powinna być przesadnie trudna - no ale jeśli komuś dzieciak wyłącznie przeszkadza (a do tego, jak to się kiedyś mawiało, dzieci i ryby głosu nie mają), to -

    Fakt - tej mądrości (nie książkowej, tylko takiej znacznie trudniejszej) i dobroci (życzliwości, empatii... no takich cech) trzeba się uczyć w dzieciństwie. Inaczej jest duże ryzyko, że przez całe dorosłe życie człowiek nie zdoła tego choćby tylko zrozumieć.

    A na rodzica to nawet egzaminu nie ma 8)
    Na książkę spawacza owszem jest, bo jak spawacz źle zespawa, to się most zawali...
    ... a jak rodzic źle wychowa (czyli w ogóle nie wychowa), to niby nic się nie stanie...? 8)

    No a żeby tak patrzeć na świat, to trzeba jednak tego własnego malucha nie tylko zauważyć, jak się samotny pęta pod nogami rodzica, ale i wejść w jakąś autentyczną interakcję.
    Tak sobie myślę - praca zawodowa obojga rodziców bardzo utrudnia sprawę i żadne 500+ tego nie naprawi 8)
    Inna rzecz, że nieustanna immersja (zanurzenie się) w życiu malucha bardzo szkodzi takiemu rodzicowi skazanemu na wyłączne towarzystwo tego malucha.
    Hmm, dawniej to chyba było jakieś prostsze - teraz świat przyspieszył, a my za nim nie nadążamy :)

    ***

    Przeżywamy (przeżuwamy?) kolejną spektakularną porażkę Igi Świątek, tym razem już na poważnym turnieju liczącym się do rankingu.
    Biedny junior, który po Roland Garros stał się wielkim fanem Igi i postanowił zostać tenisistą, teraz cierpi na ostry dysonans poznawczy.
    No i właśnie: junior pyta "dlaczego", a ja się zwyczajnie wściekam 8)xD
    To jest ta różnica podejścia... ale trudno, aż tak to ja już nie dam rady wrócić do dziecięcego widzenia świata ;)
     
  20. b7ozena

    b7ozena Fanatyk forum

    A mogłabym się się uśmiechnąć o ten namiar :D od kilkunastu lat próbuję w Krakowie dorwać jakiegoś kumatego fryzjera, zaliczyłam już chyba wszystkie polecane zakłady i nadal nie trafiłam na tego swojego :cry: