zzizzie

Temat na forum 'Kto jest kim - gracze' rozpoczęty przez użytkownika zzizzie, 27 października 2018.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. dantic3

    dantic3 Chodząca legenda forum

    chciałabym dozyć 10 lat nawet mnie nie strasz :cry: ja juz mam zmiany w płucach od lat :( ale co bedzie to będzie
     
  2. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No dobra, to chcecie te muffinki brzoskwiniowe...?
    Mam też bardzo fajną szarlotkę (właściwie powinno się mówić "jabłecznik", bo szarlotka niekoniecznie z jabłkami jest) typu kruszonka/jabłka z nietypowym dodatkiem/kruszonka oraz pomysł na może trochę dziwny, ale przepyszny krem do eklerek, sprawdzony przez moją jedyną polską testerkę.

    A z innych rzeczy to osobom w miarę angielskojęzycznym gorąco radzę przepytać wujaszka o niejaką panią doktor Stellę Immanuel (jest na angielskiej wiki).
    Pani doktor ma odpowiedź na pytanie skąd się bierze endometrioza (oraz jak walczyć z koronawirusem).
    Jak to się mawia: i śmieszno, i straszno... czyli nie wiadomo, śmiać się czy płakać.
     
    MYSZKA2005, olgs3 oraz grakula16 lubią to.
  3. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Chcecie.
    Ide ogarnąć się i kuchnię po wekowaniu ketchupu:mad:xD:cry:
    Jestem w czerone piegi , kuchnia też.
    Po raz pierwszy wywaliło mi 3 słoiki, już po wyjęciu z gara i po dobrej chwili po odstawieniu na miejsce.w pierwszej chwili myślalam, że słoik strzelił, ale nie , to popuszczały nakrętki i z dużą siłą eksplodowały.
    Rozprysk ok. 2 m, na ściany, szafki i na mnie:oops:
    ===
    Lukaszenka znów wygrał wybory o_O>:(
     
    Ostatnie edytowanie: 9 sierpnia 2020
  4. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    A panią doktor Stellę obejrzeliście...? 8)
    Nie żeby to było obowiązkowe, ale info o pani dr Stelli są w pewnym sensie krzepiące.
    Tak... hmm... transoceanicznie krzepiące.
    Jak ktoś poczyta o pani doktor, to sobie podyskutujemy (dopóki nas nie zakneblują 8)xD).

    Dobra, zaraz spolszczę muffinki i tutaj dodam ;)

    EDIT: o rany, po co wekujesz ketchup?! o_O
     
    MYSZKA2005, olgs3 oraz gosiagosia60 lubią to.
  5. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Ketchup jest z suszonymi pomidorami i cukinią, naprawdę pyszny, Aga gotowała, ja miałam zawekować, z 12 słoiczków zostało 9...
    :p.
    Zagotowywałam też choco - wiśnie... mniam....i poszło normalnie...
     
  6. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    A dlaczego on taki wybuchowy, wiesz może...?
    Nie robię ketchupu, tym bardziej z cukinią, z którą mi wyjątkowo nie po drodze - ale może byś ludziom przepis podrzuciła, hę...? ;)
    Choco - wiśnie, hmm - lubię wiśnie, czekoladę tak średnio, wiem, że jedno do drugiego pasuje i wiem, że istnieje takie połączenie w postaci przetworu... ale do czego się to później daje? Tak łyżką się wyżera ze słoika czy do jakiegoś ciasta?

    ***

    No dobra, więc brzoskwiniowe muffinki z kruszonką i lukrem (a co).
    Inne ujęcia dla przypomnienia (oraz w ramach zachęty):

    [​IMG]
    ... i jedziemy z przepisem, uprzedzam, że długi jest:

    Najpierw parę słów o tych brzoskwiniach.
    Nie należy za bardzo wierzyć fociom żarcia zamieszczanym przez profesjonalistów (a Sally czyli autorka przepisu do takich się zalicza): te kawałeczki brzoskwiń w upieczonych muffinkach nie będą aż takie śliczne, jak znam życie ten efekt osiągnięto wtykając kawałki owocków surowych albo z puszki w gotowe ciasto.
    No i jeszcze – brzoskwinie do tych muffinek powinny być idealne, czyli dojrzałe (nie takie bardzo twarde i z jasnym, zielonkawym miąższem), ale nie przejrzałe, powinny bez trudu odchodzić od pestek, a za to nie powinny się rozdeptywać przy próbie krojenia.
    Jak ktoś ma dostęp do takiego ideału, to spoko.
    W PL (jako osoba pozbawiona większości złudzeń) użyłabym brzoskwiń z puszki (które należy oczywiście osączyć, a nawet osuszyć papierowym ręcznikiem - oraz pamiętać, że całość będzie bardziej słodka, więc można dać mniej cukru).

    Składniki na 12 muffinek w kolejności szykowania:

    Kruszonka (na wierzch):
    • 67g brązowego cukru (przeliczone z amerykańskiej 1/3 szklanki, dlatego taka dziwna wartość)
    • 15g (czyli 1 łyżka) zwykłego białego cukru (kryształu czy jak mu tam)
    • 1 łyżeczka mielonego cynamonu
    • 60g stopionego masła
    • 84g mąki
    Muffinki:
    • 115g masła w temperaturze pokojowej
    • 100g brązowego cukru
    • 50g białego cukru
    • 2 duże jaja w temperaturze pokojowej
    • 120g jogurtu (greckiego albo zwykłego, może być typu light albo jakiś smakowy)
    • 2 łyżeczki (moim zdaniem za dużo) ekstraktu waniliowego
    • 220g mąki
    • 1 łyżeczka sody
    • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
    • 1/2 łyżeczki cynamonu
    • 1/8 łyżeczki mielonego ziela angielskiego (nie dałam)
    • 1/2 łyżeczki soli
    • 3 łyżki czyli 45ml dowolnego mleka
    • 3 obrane brzoskwinie pokrojone w kosteczkę
    Lukier:
    • 120g cukru pudru
    • 3 łyżki (45ml) śmietanki kremówki (albo mleka, lukier będzie mniej gładki)
    • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
    A robi się to tak:

    Zaczynamy od kruszonki, czyli mieszamy w miseczce obydwa rodzaje cukru, cynamon i stopione masło, po czym dosypujemy mąkę i mieszamy, aż powstanie kruszonka. Miskę odstawiamy, przyda się później.

    Piekarnik rozgrzać do 218 celsjuszy (przeliczone z fahrenheitów), z termoobiegiem około 200. Formę na 12 muffinek wysmarować albo wyłożyć papilotkami.

    W misce ubijać masło mikserem przez minutę, żeby zaczęło przypominać krem. Dodać obydwa rodzaje cukru i dalej ubijać przez 2 minuty. Dorzucić jaja, jogurt i ekstrakt. Dalej ubijać ze średnią prędkością przez minutę, później dać prędkość na max i ubić na jednolitą masę (tak między nami - oczywiście nie stosowałam się do tych minutowych zaleceń).

    W innej (większej) misce wymieszać suche składniki, czyli mąkę, sodę i proszek, przyprawy oraz sól. Wlać składniki mokre i delikatnie mieszać łyżką, następnie dolać mleko i połączyć całość tak, żeby pozostały niewielkie grudki (przy muffinkach trzeba uważać, żeby nie przesadzić z mieszaniem, bo wyjdą suche i twarde, grudki nie rozmieszanej mąki są jak najbardziej ok). Dorzucić pokrojone brzoskwinie, delikatnie wymieszać.

    Ciasto przełożyć do 12 foremek – może się okazać, że zostanie go trochę na trzynastą albo i czternastą muffinkę. Foremki napełnia się prawie po brzeg. Następnie lekko wcisnąć w ciasto garść kruszonki (w takich raczej większych kawałkach powinna być ta kruszonka).

    Piec 5 minut w tych 218 celsjuszach (termoobieg – jakieś 3 minuty w 200 stopniach), następnie nie otwierając piekarnika obniżyć temperaturę do 177 celsjuszy (termoobieg - powiedzmy 160) i dopiekać jeszcze przez 15-19 minut (termoobieg – pewnie z 10 minut) do suchego patyczka.

    A lukier to wiadomo, wymieszać składniki i polać muffinki póki ciepłe.

    Co tu dużo gadać, smaczne to jest.
     
  7. Miśkowo

    Miśkowo Chodząca legenda forum

    Przepraszam, że się wtrącę, ale właśnie dziś usłyszałem od przełożonej, że ma znajomego lekarza, który przechorował COVID-19 i teraz ten lekarz bada sobie co pewien czas poziom przeciwciał i niestety ten poziom dość szybko spada,więc może się okazać, że przechorowanie wcale nie da odporności na długo:eek:. I tu teoretycznie zasadne będzie szczepienie się, kiedy już będzie szczepionka. Aczkolwiek, ja zwolennikiem tej szczepionki na pewno nie będę, bo jeśli pojawi się ona w niedalekiej przyszłości (a tak zapowiadają wielcy tego świata) to w żaden sposób nie dam się przekonać do niej, bo co po tak krótkim czasie będzie można powiedzieć o skutkach ubocznych, które mogą wyjść po kilku/kilkunastu latach. Obecne szczepionki na inne choroby były testowane wiele lat zanim trafiły do powszechnego obiegu, a tu mamy szczepić się czymś co praktycznie w ogóle nie będzie testowane.
     
  8. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    No to najpierw przepis na czekoladową konfiturkę
    1. 1 kg dojrzałych, wydrylowanych wiśni,
    2. 300 g cukru ( dałam mniej, ok 200 g, trzeba pokosztować i ewentualnie dosłodzić, zależy od tego, jak kwaśne są wiśnie)
    3. 30 g kakao (dałam więcej),
    4. 1 łyżka rumu.
    Oprócz drylowania to prawie nie ma roboty.
    Wiśnie zasypać cukrem na 2-3 godziny , zagotować i gotować na małym ogniu 2 h
    Na drugi dzień powtórzyć gotowanie - ok 2 h, pod koniec gotowania dodać kakao i rum i gotowe.
    Kakao dobrze rozetrzeć z kilkoma łyżkami soku, żeby nie było grudek, użyłam do tego blendera ręcznego
    Nałożyć do słoiczków i pasteryzować 10 min
    Dodaję to lodów, deserów, owsianki itp.
    Robiłam z 4 kg wiśni, wyszło 10 małych słoiczków.
    ===
    Info o dr Stelli poczytałam, nie lubię nawiedzonych bab, w każdym razie powiedzieć o niej, że jest normalnym lekarzem jest dużym niedopowiedzeniem.
    Szczególnie, że co poniektórzy się na nią powołują;)
    Dobrze to o nich nie świadczy.

    Co do tej konkretnej szczepionki też mam mieszane uczucia, zobaczymy, kiedy się pojawi.
    Zobaczymy jak sytuacja się będzie rozwijała, ale chyba posłucham ciebie i PAD - a:p
     
  9. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No właśnie - coś krótka ta odporność.
    Czyli na słynną odporność stadną promowaną kiedyś (ech, wydaje się, że to było wieki temu) przez niejakiego pana Borisa z UK szanse raczej niewielkie, ta odporność stadna to chyba powinna być na zawsze, w każdym razie na pokolenia (krowy to mają dobrze).

    A szczepionka - ech, wszyscy tak na to czekają, a później się okaże, że w dłuższej perspektywie taka szczepionka może wytłuc więcej ludzi, niż sam wirus.
    Takiej wczesnej szczepionki też bym się bała, i to jak - w końcu nawet te stosowane od wielu dekad takie zupełnie obojętne dla organizmu nie są.

    Ciekawe swoją drogą - medycyna niby coraz lepiej sobie radzi z rozmaitymi problemami, które nie tak dawno temu były nie do pokonania... ale przyjdzie taki wirus i wszystko bierze w łeb.
    Wiem, że nie sposób się "przygotować" na pandemię, jeśli nie wiadomo, jaki (nowy) organizm urządzi nam tym razem taką imprezkę.
    Czyli musimy jak te potulne owieczki intensywnie grać z wirusem w rosyjską ruletkę, fajnie.
    Szkoda tylko, że większości ludzi tak boleśnie brakuje elementarnej wyobraźni.

    O, fajnie to brzmi, moi byliby zachwyceni.
    Nie lubię pracować z wiśniami (z powodów by tak rzec kolorystycznych) - a może takie mrożone drylowane też by się zdały...? ;)

    A dr Stella mnie rozczuliła zwłaszcza tą endometriozą - bo od dawna wiadomo, że kontakty typu "skąd się biorą dzieci" akurat z demonami nie mogą się dobrze skończyć, ale chyba pierwszy raz usłyszałam, że endometrioza to też ich sprawka 8)xD
    A ludzie w to wierzą... podobnie jak wierzą w mnóstwo innych przypowieści, w bardzo różnych krajach zresztą 8)
     
  10. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Z tą kolorystyką to sobie poradziłam:p
    Jedyny facet w domu został posadzony w ogródku z drylownicą w garści, w cieniu, żeby nie było, że się ktoś znęca, szybciutko mu to poszło, może pół godziny, potem wszystko zostało spłukane i już;)
    Można użyć mrożonych wiśni, wtedy pewnie dłużej trzeba odparowywać, tak aby zmniejszyć objętość o połowę.
    ===
    Ogólnie to jestem jednak za szczepieniami i nie rozumiem rodziców, którzy nie chcą szczepić swoich pociech, bo nie i już.
    Oczywiście jeżeli nie ma przeciwwskazań, bo i takie się trafiają
    Sama pamiętam , jak ciężko przechorowałam odrę.
    Ale ta konkretna szczepionka nie wiadomo kiedy będzie przetestowana, jednak istotną rzeczą jest tu czas.
    A na grypę planuję się zaszczepić.
     
    Ostatnie edytowanie: 11 sierpnia 2020
  11. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Hmm.
    Wyobraziłam sobie właśnie mojego nieszczęsnego chłopinę uzbrojonego w drylownicę (czy ja mam drylownicę?! kurcze nie pamiętam) i posadzonego w cieniu takiego zwyrodniałego drzewka (o nazwę ciągle zapominam spytać ogrodnika).
    Wokół chłopiny radośnie biega junior, za nim ochoczo raczkują bliźniaki pilnowane przez dwa mastino, na wszelki wypadek za bliźniakami i mastino drepcze też niania...
    ... odpada 8)xD
    Zamówię sobie drylowane wiśnie 8)

    ***

    O tak, ja też zdecydowanie jestem za szczepieniami, zwłaszcza tymi u dzieci.
    Dzięki mamuśkom z koalicji anti-vax (czyli tym uroczym istotkom, co uwierzą w każdą bzdurę), odra wraca - i to wraca w pięknym stylu.
    Cóż, mamusiek sprawa - tylko dzieci żal.
    Swoją drogą koncerny farmaceutyczne to jest mafia, i to jaka 8)
    Normalnie jak zwalczające się wzajemnie Rodziny z czasów prohibicji w Nowym Jorku.
    Procedura jest taka: grupka tzw uśpionych agentek, czyli powszechnie kochanych i szanowanych userek rozmaitych opiniotwórczych forów dla mamusiek, dostaje polecenie służbowe: trzeba mamuśkom zasugerować, że jakaś tam szczepionka (produkowana oczywiście przez konkurencję) powoduje np autyzm.
    Ponieważ wiedza ogólna standardowych mamusiek uniemożliwia im podważenie takiego twierdzenia, w dodatku głoszonego przez osobę znaną i darzoną zaufaniem, mamuśki gładko łykają tę (oraz każdą inną) brednię, która następnie roznosi się przez net po całym świecie, po drodze zyskując status niepodważalnej prawdy absolutnej.
    Producent inkryminowanej szczepionki bankrutuje - i o to chodziło.
    A dzieci... kogo by tam obchodziły dzieci.

    Moje maluchy oczywiście zaszczepione na wszystko, na co się tylko dało - widocznie miały szczęście, bo ani autyzmu, ani innych rzekomych szkodliwych skutków nie stwierdzam.
    Na grypę jakoś się nie szczepiłam, może powinnam... ale gdzie ta grypa w moich okolicach 8)
     
    grakula16, olgs3 oraz gosiagosia60 lubią to.
  12. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Zamiast chłopiny wykorzystaj Elenę, poczekaj aż towarzystwo uda się na popołudniową drzemkę;):pxD...
    ...albo zamów, jak jest taka możliwość, mrożone są chyba już wydrylowane, choć może się trafić pesteczka8)
    ===
    Fakt, koncerny farmaceutyczne to osobny temat, cóż, wszystkie chwyty dozwolone, jeżeli chodzi o kasę.
    Grypa u ciebie nie występuje?
     
    olgs3, gosiagosia60 oraz zzizzie lubią to.
  13. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Wiśnie mrożone zwykle są wydrylowane, sprawdziłam.
    Przy okazji uświadomiłam sobie, że od bardzo dawna używam tego słowa (stoned) wyłącznie w jego slangowym znaczeniu - coś w rodzaju polskiego "równo z trawą", czyli "odkorowany", czyli "w trzy... hmm... pupcie".
    No po prostu w sztok.
    I jak zaczęłam teraz szukać tych wiśni, to jakoś dziwnie mi brzmiało słówko stoned w owocowym kontekście.
    Ewentualnie do maraschino w likierze by pasowało 8)xD

    Grypa u mnie owszem występuje, LA ma nawet dość nieciekawe statystyki - do stycznia tego roku 70 ofiar śmiertelnych (później to już chyba przestali liczyć, konkurencja się pojawiła dla wirusa grypy).
    Ale to są statystyki dla zasmogowanego miasta pełnego ludzi niekoniecznie zwracających przesadną uwagę na swoje zdrowie.
    W moich okolicach trochę to inaczej wygląda - choć może rzeczywiście powinniśmy się zaszczepić mimo braku sezonu grypowego.

    Za to mam fascynującą info o tej grypie, właściwie o gorszej odmianie z przeszłości, czyli o wspominanej już przeze mnie hiszpance.
    Otóż dobrze nam znany i uwielbiany (czyż nie...?) Jabba the Trump (to taka postać z Gwiezdnych Wojen jest) był łaskaw wczoraj pogaworzyć nieco właśnie na temat tej grypy.
    Ciekawie gaworzył, więc spróbuję to przełożyć na polski, choć łatwo nie będzie, język Jabby jest niepokojąco odmienny od tego, jaki ja znam.
    No ale oddaję głos Jabbie:

    A, to było w 1917, prawda? Wielka pandemia, coś strasznego, na całym świecie zmarło od 50 do 100 milionów ludzi. Prawdopodobnie to właśnie położyło kres drugiej wojnie światowej, bo wszyscy żołnierze zachorowali. To była straszna sytuacja.
    Skromna garsteczka sprostowań.
    Hiszpanka wybuchła w 1918.
    Pochłonęła od 17 do 50 milionów ofiar.
    Ale to wszystko drobiazgi w świetle faktu, że II wojna światowa skończyła się w roku 1945.

    Niech żyje Jabba.
     
  14. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    Pewnie chodziło ci o zalanego w trupa? xD
    ===
    Chyba Jabba matury by nie zdał, taki lekko nie doinformowany, ale to specyfika niektórych polityków, nie tylko w USA
    A to, co się dzieje w BY to juz przechodzi wszelkie pojęcie, za tępa jestem:cry:
     
    Ostatnie edytowanie: 12 sierpnia 2020
  15. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    O to to, w trupa 8)xDxDxD

    Jabba ma niejakie trudności z zapamiętywaniem, biedaczek.
    Przepracowany pewnie, takie stanowisko i ta dbałość o dobrobyt oraz stanie na straży Konstytucji - każdego by to zmęczyło.
    Skądinąd wieść niesie, że co ważniejsze egzaminy zdawał za Jabbę jakiś opłacony kolega.
    A Trump University (było coś takiego, a jakże, choć akredytacji nie dostało, za to opis spraw sądowych na wiki dłuuugi że hej) prawdopodobnie miał poważnie niedofinansowany wydział historyczny.

    BY - fakt, przechodzi pojęcie.
    A ktoś myślał, że będzie inaczej...? 8)
     
  16. grakula16

    grakula16 Wszystkowiedząca wyrocznia

    U was też takie upały?
    tu 30 w cieniu, w słońcu dochodzi do 38 stopni, to nie na moje wykształcenie, jestem jak mucha w mazi:p

    ===
    Jak ci się podoba pani senator, kandydatka na vice prezydenta?
    Wygląda na rozsądną osobę, stąd tak widać8)
     
    gosiagosia60, olgs3 oraz zzizzie lubią to.
  17. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    U nas jak u nas, trzeba wiedzieć, gdzie mieszkać - u nas skromne 25 stopni, bliskość wielkiej wody robi swoje.
    Z drugiej strony LA, czyli tam, gdzie płoną lasy (jakim cudem one tak ciągle płoną i nadal jest coś do płonięcia, to ja nigdy nie zrozumiem), jest dość tragicznie, temperatura dochodzi do 44 celsjuszy.

    ***
    Kamalę to ja normalnie kocham :inlove:
    Idealny nr 2 w dwuosobowym zespole, idealne dopełnienie numeru 1.
    A także genialny kopniak prosto w tłusty zadek Jabby.
    Już nie wspomnę o tym, że wygląda świetnie :)
    Niestety Kamala kiedyś zarządziła, że więzienia męskie mają być męskie, a żeńskie - żeńskie (dokładniej nie napiszę, o co chodzi, nie na tym forum).
    I teraz zwolennicy innej opcji skrzykują się, żeby w ogóle sobie darować głosowanie.
    Ludzie to mądre są że głowa mała.

    ***

    Jakiś smutny dzień - Ewa Demarczyk, Wujec...
    ... a do tego info, że cała ustawodawcza wioska poleciała jak jeden mąż (i żona), bez względu na rozmaite podziały i walki o miedzę, żeby zadbać o dodatkowe pińcetplus dla siebie.
    No bo przecież co się komu słusznie należy to się należy.
    A, i damie też się należy. Tej przenajpierwszej rzecz jasna.
    Należy się jak psu kija gryźć.
    Ukochany kraj, umiłowany kraj 8)
     
  18. gosiagosia60

    gosiagosia60 Chodząca legenda forum

    To moja ulubiona ...[​IMG] Szkoda ale to normalne niestety jest...:cry:
    O tych profitach czytałam ale nawet wypowiadać mi się nie chce,kasy tutaj już nie ma,na podatki mało pracuje,złoto zarekwirowane-też już nie ma a było 70 lat spokojne w Anglii -moje prawnuki jeszcze to spłacać będą-.-...
     
    Ostatnie edytowanie: 15 sierpnia 2020
  19. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Groszki i róże :inlove:
    Właśnie miałam to tu podwiesić :)

    I jeszcze to:


    Tekst - Krzysztof Kamil Baczyński, solidna firma ;)
    Teoretycznie nie przepadam za tzw poezją śpiewaną - Demarczyk to jeden z nielicznych wyjątków.

    Ale mój ukochany utwór to jednak chyba będzie ten Grande Valse Brillante czyli śpiewany Tuwim, a ja literackie międzywojnie (w tym zwłaszcza Skamandrytów) kocham nad życie.

    Pewnie że to normalne, że nam ciągle ktoś znika - ale smutno jest i tak.
    Demarczyk zresztą już od dawna nie występowała, nie nagrywała... dobrze, że zostały te stare klipy i nagrania.

    Swoją drogą niesamowite - ascetyczna czerń, brak podskoków i wygibasów, jeden biały reflektor...
    ... nic nie rozprasza uwagi...
    ... nie ma tam niczego, co mogłoby przysłonić ewentualne braki w zakresie wykonania...
    ... i może właśnie dlatego w tej muzyce można zatonąć.

    Zawsze wolałam wokalistki takie jak Demarczyk, wokalistów takich jak Lon Cohen...
    ... od pstrokacizny, choćby nawet utalentowanej pstrokacizny w rodzaju pani Maryli Rodowicz na przykład.
     
    bona53, gosiagosia60 oraz grakula16 lubią to.
  20. MOD_Zła

    MOD_Zła Forum Moderator Team Farmerama PL

    Może to kwestia wspaniałego głosu i świetnego wykonania? Do tego mimika, ruch ramion...
    Myślę, że Ewa Demarczyk była na tyle świetną piosenkarką, że nie musiała odwracać uwagi publiczności od swego śpiewu. Wręcz przeciwnie. Pozwalała się skupić na tym, co i o czym śpiewała. Zostawiała miejsce dla naszej wyobraźni...