Unga-Bunga

Temat na forum 'Kluby użytkowników' rozpoczęty przez użytkownika blau_grana, 25 sierpnia 2014.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Pierwszy set to jeszcze taki rozruchowy, można niby wybaczyć.
    Drugi - w sam raz.
    Ale ten trzeci to naprawdę można stracić resztki nadziei :(

    Dokładnie - i brak radości, i brak wiary w siebie.
    Ale tak to już będzie z pijawką u boku. I z nowym trenerem od pijawki.
    A kiedy (jeśli w ogóle) Iga się wreszcie połapie, kto jej wyprał mózg, będzie już za późno na wszystko.

    Podobno choruje na tarczycę.
    Hmm.
    Za bardzo to ja się nie znam, ale zawsze mi się wydawało, że przy niedoczynności człowiek się robi raczej ospały.
    A Navarro gruba i żwawa.
    Dziwna ta jej tarczyca.

    Mmmm :inlove: (kocham tę twoją wakacyjną wersję, 007).
    Typowe pytanie chłopiny: A ten to kto? 8)
    Teraz to już żart, ale za pierwszym razem chłopina bardzo się zaniepokoił, co ja się tak gapię na pana Craiga xD

    Sporty wodne, powiadasz...? A mogą być w basenie (bez kapibary)...?
    Najmłodsze słodkie maleństwo wprawdzie zwiedziło już brzeg oceanu (taaaki wielki basen?!), ale nie chce mi się tego tałatajstwa pilnować, żeby piachu nie żarło. Wyrodna jestem jak od dawna wiadomo.

    Ano właśnie, Muchova to już dość strome schody.
    Obejrzałam ją dzisiaj - jeśli akurat nie jest po operacji, potrafi być bardzo groźna dla każdej rywalki.
    (Osaka - cóż, lepszy krecz z racji straszliwego urazu, niż sromotna przegrana. A do Wimbledonu śladu po kontuzji nie będzie.)

    Iga... ja już się boję nawet o tym myśleć.
    Każda kolejna pani wydaje się nie do przejścia.
    Oglądać nie zamierzam, ale i tak będę co chwilę zerkać w tabelkę w real time.

    Na twoją Raducanu za bardzo bym nie liczyła... za to oczywiście liczę na jakąś spektakularną i możliwie wczesną porażkę Kołcho.
    W sumie całkiem prawdopodobną, jak miło.
    (Co ona pije...? Przynoszą jej te termosy z boksu, co tam jest, procenty jakieś, samogon prosto z Mińska...?)

    Z drugiego wątku 8)xD
    Tak trochę jak ty się zachowałam, z hukiem zamknęłam wątek, a później wróciłam.
    (Ciebie pamiętam jako osobę, która ciągle czegoś szuka, próbuje, a kiedy się znudzi to rezygnuje - jak nie przymierzalnia, to ślub xD
    Ciekawe, na jak długo wystarczy ci tym razem cierpliwości do forum 8)xD, coraz trudniejszego w odbiorze.)

    U mnie to zawsze psy, koty w PL były własnością Gordona czyli psa nr 1.
    Teraz są trzy psy i stado słodkich maleństw, aż się sama nie mogę doliczyć, ile xD
    Na szczęście niania z gosposią wiedzą 8)

    O tak. Gra umiera regularnie, proroctwa co parę dni. I groźby (niekaralne niestety), w stylu: "jak czegoś tam firma nie zrobi, to ja sobie idę". Standard.

    ***

    G&T - ktoś czegoś szuka...?
     
    bona53, AladdinSane oraz grakula16 lubią to.
  2. TrissMerigold.

    TrissMerigold. Fanatyk forum

    To nawet ma nazwę xDxD adhd mi zdiagnozowali, puzzle się poukładały xDxD

    Gordona pamiętam i sentymentem ogromnym darzę :inlove:
    Stado słodkich maleństw to nie moja bajka kompletnie xD ale fajnie, że ci się układa :D
     
    bona53, zzizzie oraz grakula16 lubią to.
  3. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Oj tam, zaraz ADHD. W spektrum jesteś, teraz się bywa w spektrum 8)
    Dzięki spektrum można każdemu przypiąć dowolną łatkę (tzn diagnozę) wedle mody i uznania xD

    Nie znam się na tych rozmaitych rzeczach, które się obecnie diagnozuje, więc w tych twoich wiecznych poszukiwaniach widziałam przede wszystkim skutki wysokiego IQ i niecierpliwości (a przy okazji podziwiałam cierpliwość twojego otoczenia, ale to tak na marginesie).
    To nie komplement, tak to widziałam niefachowym okiem.

    Nie ma już Gordona. I tak przeżył mniej więcej dwa lata dłużej niż by wynikało z jego stanu zdrowia.
    Ale pewnego ranka dopadł mnie na tarasie bladym świtem (mój sposób na rozkoszowanie się samotnością) i spojrzał mi w oczy.
    To spojrzenie mówiło: DNR (Do Not Resuscitate - nie podejmować resuscytacji), przestań mnie już ratować, jestem zmęczony.
    Zawsze się tak z Gordonem rozumieliśmy bez słów.

    Teraz jest Tiny, następczyni Gordona (też mastino napoletano) - covidowa sierotka... Pancakes czyli labrador na jamniczych nogach... oraz Nero - coś na kształt czarnego terierka.
    Kapibary nie ma 8)xD (to tak a propos marzeń Szeryfa o kapibarze).

    Moja też nie 8)xD
    Marzenia chłopiny połączone z miłością do hazardu (w stylu rosyjskiej ruletki).
    Ale nie narzekam, personel ogarnia stado od strony technicznej, junior czyli nr 1 jest świetny jako starszy brat, a do mnie się przychodzi z problemami natury egzystencjalnej.
    Dzieci są nawet całkiem fajne, jeśli ktoś inny zajmuje się tą obsługą techniczną 8)

    Układa się, bo ja nawet lubię tego mojego chłopinę xD
     
  4. TrissMerigold.

    TrissMerigold. Fanatyk forum

    Mi się udało obejść system, bo teraz pracuje w mediach (lokalnych, więc proszę mnie w telewizorze nie wypatrywać), a to skutkuje tym, że codziennie robię coś innego, nigdy nie wiem co danego dnia będę robić, nawet jak mam coś na dany dzień zaplanowane to i tak zwykle się okazuje, że robię coś innego i średnio czternaście razy dziennie muszę nagle rzucić wszystko, żeby zająć się natychmiast czymś całkiem innym xDxD. No przecież lepszego trybu dnia dla mnie być nie może 8) do tego mam cały czas kontakt z ludźmi, którym się "chce". No bo jak ktoś już do nas przychodzi to albo dlatego, że już robi coś o czym warto opowiedzieć, albo dlatego, że próbuje coś przeforsować. Także to jest ocean inspiracji, chaos i szaleństwo totalne. To mi na tyle zaspokaja te moje potrzeby niezdrowych strzałów dopaminowych (i zdrowych w sumie częściowo też), że w prywatnym życiu jakaś spokojniejsza jestem i jakby mnie zaczepki szukam xDxD

    Twoje piesy można gdzieś zobaczyć na forum? Pancakes szczególnie zainteresował, nie ukrywam. A Nero to psie imię znane i lubiane, bo koleżanki psina też się tak wabi, ale on z terierem niewiele ma wspólnego :p

    :eek:No z tym lubieniem chłopa to już przesadziłaś :mad: na chłopów trzeba tradycyjnie narzekać tylko i marudzić, że w niczym nie pomagają, ale jak już próbują, to koniecznie im nie pozwolić, bo ty zrobisz lepiej! Taka jest nasza tradycja, odwaliło ci przez to, że na drugi koniec świata poleciałaś xD:music:
    Ale ja też od paru lat mam takiego, co go lubie
     
  5. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Genialnie, idealny wybór, gratki xD

    Zero zdjęć, taka zasada chłopiny - na pierwszy rzut oka mocno przesadna, ale pewien jego współpracownik został namierzony po takich przypadkowych zdjęciach i średnio się to skończyło.
    Ale można przyjechać i obejrzeć osobiście, zapraszam xD

    No dobra, może te nogi nie od jamnika, tylko od buldożka francuskiego - krótkie, krzywe i grubawe.
    Ogólnie Pancakes wygląda uroczo na tych nogach :inlove:xD

    A Nero to pies chłopiny, trafili na siebie w schronisku. Dla odmiany ma relatywnie długie nogi, choć i tak jest najniższy.
    Tzn Nero, nie chłopina oczywiście 8)xD

    A niby w czym on miałby mi pomagać?! o_O
    Jeśli już komuś, to gosposi xD
    A ja nie narzekam i nie marudzę, bo nie potrzebuję takiego podkręcania własnego ego, dowartościowana jestem xD

    Jeden jedyny raz przez te wszystkie lata wkurzyłam się na chłopinę za niecne wykorzystanie mężowskich prerogatyw - wpakował mnie podstępem do szpitala wbrew mojej woli.
    Nie cierpię feministek, ale patriarchat w takim wydaniu też mi nie pasuje 8)

    Więc przestałam się odzywać. Personelowi szpitalnemu zapowiedziałam, że nie życzę sobie, żeby mówiono do mnie "kochaniutka" (sweetie), a poza tym zamilkłam totalnie.

    Szpital nasłał na mnie psychiatrę - wyjaśniłam mu, że owszem mówić mogę, ale nie chcę, bo to jest mój niemy protest przeciwko przymusowemu zapuszkowaniu. Przyznał mi rację, poczciwiec.
    Po jakichś 4-5 tygodniach uznałam, że wystarczy xD

    No sama widzisz xD


    EDIT: Potwornego Misia ci wysłałam xD
    W prezencie oczywiście xD
     
    Ostatnie edytowanie: 29 czerwca 2026
    bona53, AladdinSane oraz grakula16 lubią to.
  6. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    ______________

    DZIĘKI za item!!....

    no to zaczynamy!!

    PNN gra na korcie nr. 12 - drugi co do wielkości - pomieści ponad 1700 widzów
    nazywany mini-stadion

    pierwsza runda raczej do zgarnięcia - rekordowe premie w tym roku
    ok. 400 tys. pln tylko za pierwszą rundę!!
    18 mln. pln za zwycięstwo!!!! - lekarze mogą się schować

    Jakiś mądry facet wypowiedział się na temat Darusi....
    ostrożnie jakby stąpał po polu minowym w byłej Jugoslawi
    podparł się oświadczeniem Igi na konferencji prasowej po porażce z M. Kostyuk
    Iga powiedziała wtedy, że nie ogarnęła meczu od strony psychiki, czyli Darusia nie stanęła na wysokości zadania
    powiedział też delikatnie, że rola Darusi w Ekipie Igi jest o wiele więkasza niż to sobie wyobrażamy....

    niestety AI nie ropoznało kto zacz - udzielając różnych odpowiedzi, a w krótkim wywiadzie nie podano nazwiska

    znalazłem> facet nazywa się Adam Romer z TenisKlubu

    pierwsza jaskółka??.....

    edit>

    Maja z problemami z kostką - przerwa medyczna
    drugi set 5 gier pod rząd Tajka....
    obawiam się, że to by było na tyle

    edit2>

    no i PNN wraca do kraju - przegrała z kostką - nie jestem przekonany, że powinna była kontynuować grę
    chyba, że już tylko o kasę z rundy II
    narażała się na poważniejszą kontuzję - i tak nie było szans na więcej
    szkoda....
    a było tak blisko!!

    _________________
     
    Ostatnie edytowanie: 29 czerwca 2026
    bona53, grakula16 oraz zzizzie lubią to.
  7. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Też to czytałam.
    Ale tak mi się wydaje, że zdanie pana Romera podziela dramatyczna większość tych dziennikarzy / ekspertów.
    Problem polega na tym, że pani Daria nr 2, ta od PR, surowo zarządza dostępem do Igi. Podpadnięci (oczywiście: podpadnięci pijawce) czekają podobno już od roku na jakiś wywiadzik czy zaproszenie na konferencję.
    Podejrzewam, że pan Romer już się naraził, już ten dostęp stracił... więc teraz może otwarcie mówić co myśli, bo na bezpośredni kontakt z Igą i tak nie ma szans.
    Inni się boją, że podzielą los pana Romera - no to siedzą cicho.

    I po baloniku.
    Bez złośliwości, stwierdzam fakt.
    Tak się zastanawiam - czy inna organizacja czasu (treningów, meczów) między RG a Wimbledonem coś by zmieniła. No i oczywiście - czy nie byłoby jednak rozsądniej odbębnić kwalifikacje.

    A pewnie że szkoda.
    Przykro, że Maja - z której w trybie pilnym zrobiono bohaterkę narodową - będzie musiała teraz pauzować, kto wie jak długo.
    Te wszystkie zachwyty i zaszczyty... i taka wpadka, ok - zdrowotna czyli niezawiniona (tak ogólnie rzecz ujmując), ale jednak.
    Wyobrażam sobie, jak ona się teraz czuje - i naprawdę mi jej żal.

    Swoją drogą, choć jestem i zawsze będę Team Iga, liczyłam na jakiś sukces Mai na Wimbledonie (oczywiście nie finał i pewnie nawet nie pół- czy ćwierćfinał), bo to odwróciłoby uwagę publiki od Igi.
    Wszyscy dalej trąbiliby o PNN, a Iga mogłaby odsapnąć... ech no dlaczego ona sobie nie zrobi jakiejś przerwy...?
    Choć to pewnie i tak nic by nie pomogło, wątpię, czy narośl w postaci pijawki w ogóle jest jeszcze do usunięcia.

    (Przy okazji: pani psycholog Mai jest wielką fanką pijawki. Jeśli pijawka wypierze mózg kolejnej dobrze rokującej polskiej tenisistce, to będzie już kompletna tragedia.)
     
    bona53 i grakula16 lubią to.
  8. TrissMerigold.

    TrissMerigold. Fanatyk forum

    Dzięki śliczne, będzie dumnie stał gdzie trzeba :D

    Co do odwiedzin to ależ jasne xD jak akurat przypadkiem będę w okolicy to dam znać xD


    ===
    Za oceanem nie interesowałam się jak jest, ale pytanie do sąsiadów z polskiego podwórka: jak się trzymacie na tych upałach?
     
    bona53, zzizzie oraz grakula16 lubią to.
  9. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    A w czym problem...? 8)
    Wsiadasz w samolot (no, najlepiej z przesiadką, ale życie to nie je bajka, to je bitwa), ja cię zgarniam z lotniska, godzinka jazdy w korkach (nie ma lekko) - i poznajesz wszystkie psy. (Mam jeszcze dom spokojnej starości dla uroczych psich seniorów oraz kucykowo, gdzie rezydują też końscy weterani pod wierzch, gdyby trzy psy okazały się zbyt skromną ofertą.)
    A słodkie maleństwa mogę gdzieś upchać, żeby ci nie łaziły pod nogami xD
    Dodatkowy bonus: nawiązujesz owocną współpracę z tutejszymi lokalnymi mediami 8)xD

    ***

    Wrócę jeszcze do PNN, bo sobie poczytałam.

    Nie, Aladdinie. Nie z kostką, w każdym razie nie tylko z kostką.
    Mam wrażenie, że - pomijając jakieś skrajne przypadki zerwanego Achillesa czy pogruchotanych tych malusich kosteczek śródstopia - z kostką na ogół gra się dalej i nawet się wygrywa.
    PNN przegrała ze skurczami, niestety.
    Sama o tym mówiła po meczu, nie tylko ona zresztą - także jej team.
    I sama powiedziała, skąd się wzięła ta przegrana: brak "ogrania" na trawie (a przez to nieodpowiednia motoryka, mam nadzieję, że ty lepiej to zrozumiesz niż ja), brak treningów, "intensywny czas".
    Bez sensu była ta napędzana dumą narodową walka o dziką kartę.
    W ogóle wydaje mi się, że (podobno liczne) kontuzje PNN w karierze miały to samo źródło: za mało gry, i to gry "turniejowej".
    Niestety tak się kariery nie zrobi.
    Co ty na to...?

    ***

    Informuję, że Igi nie zamierzam oglądać. No, ewentualnie powtórkę.
    Ale inne mecze będą nawet ciekawe, może zerknę 8)
     
    bona53 i AladdinSane lubią to.
  10. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    ______________


    dobrze, że Maja ma takich specjalistów jak my!!
    tylko pewnie nie czyta!!£


    :p:p

    Ok, nie tylko z kostką
    a może to raczej kostka przegrała z trawą??!!....

    kostkę można zamrozić a znieczulenie oraz obkurczenie naczyń krwionośnych potrwa ok. 30 min.
    w sam raz żeby dotrwać, zakończyć pomyślnie set i doczłapać na pomeczową konferencję
    gdyby ta kostka była "wybiegana" na turniejowych trawach przed Wimbledon, pewnie nie poddałaby się tak łatwo

    z doświadczenia coś o tym wiem!!

    no bo szło dobrze!!
    5:0 w pierwszym secie - można było przypuszczać, że autostrada (bez korków)
    drugi set już nieco bardziej wyboista droga, ale nic nie wskazywało, że "nie dowiezie"
    brakowało 1 piłki do celu - swoją drogą nie wiem czy na dalszą drogę starczyłoby paliwa??
    może jeszcze na drugą rundę?....
    ale dalej to raczej szans nie było - profesjonalny team o tym wiedział

    rozumiem radość i euforię, ale syndrom "Radu" znowu zadziałał
    sama Maja - w odpowiedzi na narodową "majomanię" gdzieś tam "skromnie" powiedziała
    "ludzie, to tylko finał jednego turnieju!!

    brak ogrania i treningów na trawie, wypoczynek na Krecie, ulubione krzyżówki na plaży - to wszystko miłe i przyjemne....
    ale kostka i skurcze wiedzą swoje - skorzystają z pierwszej nadarzającej się okazji - "daj nam spokój"
    i tak zrobiły!!

    czy to był właściwy schemat ogarniania sytuacji na półmetku sezonu?? - nie wiem

    po fenomenalnym RG, programowo,
    na prędce zadekretowanym uwielbieniu narodowym trzeba było iść "za ciosem"
    odpoczynek na pewno zasłużony, ale czy aż tak potrzebny??

    zawodniczka stukająca do wrot wielkoszlemowych turniejów raczej nie powinna odpuszczać turniejowych przygotowań po jednej sensacji, zacisnąć zęby i na pole
    tym bardziej, że były aż 3 turnieje na trawie,
    pomiędzy RG a Wimbledon
    mogła wziąć udział w co najmniej dwóch

    chociażby wysłać sygnał do czołówki: RG to nie był jednorazowy wybryk - jestem, trzeba będzie się ze mną liczyć

    _______________
     
    Ostatnie edytowanie: 30 czerwca 2026
    bona53 i zzizzie lubią to.
  11. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Zanim cokolwiek: boję się :eek:
    I to jak :eek:

    ***

    PNN na okładce polskiego Vogue.
    Sesja odbyła się pierwszego dnia po powrocie z Paryża.
    Ostrzegam przed oglądaniem 8)

    ***

    EDIT:

    Uff.
    Ale nie bardzo rozumiem. Bo tak:
    - pierwszy set, pierwsze spotkanie Igi z tym leworęcznym czołgiem, pierwszy mecz w turnieju... Iga wygrywa 6:1
    - drugi set, hmm... Iga przegrywa 2:6
    - trzeci set... no nareszcie uff.
    Więc co to było w tym drugim secie...?
    No ale cieszymy się :inlove:
    Brawo Iga :inlove:

    ***

    A wracając do PNN...

    Kostka jednak nie taka chora, ale na pewno byłaby zdrowsza po wybieganiu.
    Cóż, podobno PNN wie lepiej (a powinna nas czytać zza krzaczka, oj powinna).

    Cóż, trzeba było wypocząć, odbębnić sesję zdjęciową (patrz wyżej), przyjąć honorowe obywatelstwo i inne zaszczyty, spotkać się z rozmaitymi oficjelami, podpisać jakieś kontrakciki na początek...
    ... a teraz trochę wstyd.

    Dokładnie.
    Nie wiem, jak jej team, ale sama PNN profesjonalistką nie jest. Może kiedyś będzie, ale to pewnie jeszcze potrwa.

    I znowu: dokładnie.
    Tymczasem sygnał poszedł całkiem inny i dość niefortunny - oto kolejna kometa, rozbłyśnie i spadnie.
    Szkoda.


    EDIT 2:

    No dobra, to macie dwie wersje okładki.
    Dedykuję Aladdinowi xD

    [​IMG]
    [​IMG]

    Enjoy czyli rozkoszujcie się.

    ***

    I jeszcze jedna (dość smutna) uwaga ogólna.
    PNN przegrała pierwszy mecz i odpada -> wszyscy wychwalają heroizm (Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało)...
    ...Iga przegrała drugi set, ładnie wygrała i pierwszy, i trzeci -> wszyscy zapowiadają rychły koniec nie tylko udziału Igi w tym turnieju, ale w ogóle całej kariery.
    Cóż, nie ma to jak nowa idolka.
     
    Ostatnie edytowanie: 30 czerwca 2026
    grakula16, AladdinSane oraz bona53 lubią to.
  12. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    ______________

    ja to widzę tak:

    redakcja dostała kasę, żeby upchnąć to ubraniowe paskudztwo na strony edytorialowe - dość częsta praktyka - producent nie płaci za strony reklamowe jak za zboże, tytuł dostaje prestiżową metkę (Chanel), a czytelniczki mają wrażenie, że to jakieś cudo jest, no bo skoro redakcja wrzuciła to na okładkę, a redaktorki modowe podpisały się pod tym!!!!....

    wygląda jakby garnek z mlekiem explodował i poplamił flagę sąsiadow ze Wschodu - więc dorzucili frędzelki i jazda na plan zdjęciowy
    jak widać sama nazwa nie zawsze wystarczy
    z całym szacunkiem należnym nowemu dyrektorowi kreatywnemu Chanel (M. Blazy - autor tej nowej kolekcji) to od śmierci K. Lagerfelda, najcenniejszym elementem odzieżowym tej marki jest metka
    CoCo pewnie przewraca się w grobie

    IMHO to najsłabsze ogniwo w całej nowej kolekcji Chanel Metiers D'Art - pewnie nikt nie chciał tego założyć, więc wmówili PNN, że to super modne, a okrzyki zachwytu producentki podczas sesji zdjęciowej godne wokalu Kołcho....
    trepy i pozycja stóp na zdjęciu "out of Wimbledon" ....


    [​IMG]


    ________________________




    o Idze napiszę co myślę....obejrzę highlights, bo meczu nie widziałem - skupiłem się na chłodzeniu umysłu i ciała....

    ______________
     
    Ostatnie edytowanie: 1 lipca 2026 o 13:13
    zzizzie, bona53 oraz grakula16 lubią to.
  13. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    xDxDxD

    Jestem na tyle stara, że pamiętam ten pudełkowy żakiecik, ikonę marki.
    Zawsze wiedziałam, że Chanel to marka dla pań nie tylko zamożnych, ale też takich... dorosłych. Nie chodzi o wiek, tylko o psychikę.
    Osobiście nigdy nie byłam (i pewnie już nie będę) aż tak dorosła (co na szczęście nie znaczy, że preferuję styl na małolatę) 8)xD

    Teraz widać, że firma stara się pozyskać te trochę młodsze "dorosłe" (bo i startowy wiek zamożności się obniżył)... ale te starania wychodzą dość nędznie i co najmniej dziwacznie.
    Obejrzałam kolekcję - brrr :wuerg:xD
    (Biedna Coco, niewątpliwie w tym grobie to już się turla 24/7, nie tylko przewraca 8))

    No trudno wymagać, żeby się PNN znała na haute couture - no to super profesjonalne sępy z Vogue Poland zwęszyły okazję.

    To jest najstraszniejsze. Naprawdę dała sobie wmówić, że to takie artystyczne studyjne ujęcie jest...? :eek:

    ***

    To jak w końcu było z tym Peterem/Pierre - szympans malował jak człowiek, czy człowiek jak szympans...?
    Zresztą tak czy tak, zdumiewające (i przerażające) jest to, jak łatwo można ludziom coś wmówić.

    Chłodzenie ciała znam.
    Czym chłodzisz umysł...? 8)

    ***

    Fajnie dziś było na kortach.
    Kołcho ledwo-ledwo przebrnęła przez drugi set... Gauff to samo przez trzeci... a Małolata - patrzcie państwo - nie przebrnęła.
    PitPulpet i Osaka (aha, i jeszcze Kostiuk) do odstrzału w następnej rundzie.

    I jeszcze jedno, takie o tej naszej nieszczęsnej polszczyźnie.
    Żurnaliści wszelacy uparli się opisywać, jak to Iga "wyszarpała" ten trzeci set.
    No ja bardzo przepraszam, wynik 6:3 to nie efekt szarpania moim zdaniem.
    Ale jeden żurnalista koniecznie potrzebował się popisać wyższym poziomem znajomości języka polskiego i stwierdził, że Iga trzeci set - uwaga - wyguzdrała.
    Hmm, że co proszę...? xDxDxD

    ***

    A, wiecie, że Serena choć przegrała, to wygrała...? Lepiej nawet, wielkie zwycięstwo odniosła.
    Wyjaśnienia tego dziwnego twierdzenia są tak zawiłe, że nie podejmuję się ich streszczać xD


    EDIT:
    Tak mi zaświtało i sprawdziłam: PitPulpeta może odstrzelić Kołcho. Albo odwrotnie. Który wariant wybieramy...?
     
    Ostatnie edytowanie: 1 lipca 2026 o 20:32
    grakula16 i AladdinSane lubią to.
  14. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    przyjrzyj się dobrze, kto siedzi na publice - i jeśli znajdziesz inną niż japońska fizjonomia, to napisz gdzie!!

    nie musi się znać - całe sesyjne grono zgodnie wyrazi swój zachwyt - więc i PNN nie ma szans na opinię odrębną

    ekipa nie musiala nawet sprzedawać pomysłu - sama nazwa Vogue i Chanel wystarczyła, żeby nie stawiać żadnych zbędnych pytań
    nikt nie chce wyjść na laika i ignoranta narażając się na pobłażliwe spojrzenia ekipy....


    szympans malował za banany, a Pierre sprzedawał za żywą gotówkę
    nie on jeden - kilku takich było!!


    zanurzam łepetynę w lodowatej wodzie do czasu kiedy nie znam odpowiedzi na pytanie jak się nazywam
    działa na jakiś czas, chociaż aktualne temperatury w PL to miałem w TX przez 4 miesiące dzień w dzień
    i 95% wilgotności w gratisie

    54C to mój jednorazowy rekord na dnie Death Valley




    no niestety Iga się opatrzyła - jeszcze jakiś czas "Polacy nic się nie stało" będzie funkcjonowało na korzyść PNN
    Iga ma wygrywać i tylko same rowerki ew. bajgle
    reszta to "guzdranie"
    do pismaków, ich tępoty i ociężałości umysłowej trzeba się przyzwyczaić
    takiej zgrai przygłupów jak wśród komentatorów sportowych to nie doświadczysz nigdzie

    Serena SuperStar - miałaś jeszcze wątpliwości?....
     
    Ostatnie edytowanie: 1 lipca 2026 o 21:26
    grakula16 i zzizzie lubią to.
  15. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Bo nie tylko młoda, ale i nieobyta. Idealna potencjalna ofiara.

    Świetny kurs banana 8)
    Ale szympans chyba raczej był zadowolony, więc nikomu krzywda się nie stała 8)xD

    Upał to upał, suchy (pustynny) da się wytrzymać. To wilgotność zabija.

    A można spytać po coś tam łaził...? Tak z ciekawości...? 8)xD

    Z tym "guzdraniem" to ja naprawdę mam problem.
    Otóż po polsku "guzdrać" jest wyłącznie czasownikiem zwrotnym, czyli można tylko "guzdrać się".
    Nie można "guzdrać kogoś / czegoś", w tym np wyniku meczu.
    Dlatego "wyguzdranie" trzeciego seta przez Igę tak mnie zabolało... no ale ja tak patriotycznie bezpomponowo kocham język polski.

    Na marginesie, mam pomysł: to "guzdranie" (kogoś/czegoś) może świetnie zastępować dowolne inne słowo.
    I nie będzie się do czego przyczepić.
    Np "oj bo cię wyguzdram" xD

    Fakt, to jakaś przedziwna zbieraninka jest, ci spece od sportu (z mojego punktu widzenia - zwłaszcza od tenisa).
    Ale wczoraj zauważyłam jeszcze coś pięknego: otóż wyobraźcie sobie, że Serena grała z Mayą Joy.
    Tak naprawdę była to Maya Joint.
    Mnie się "joint" kojarzy najpierw ze stawem (anatomia), a dopiero później z... no, powiedzmy ze snusem.
    Ale pismaczynie "joint" skojarzył się od razu z radochą, czyli Maya Joy, po co krążyć wokół tematu xD

    Nie, nie miałam. Cóż, taki już mój los - gdzie nie trafię, jestem w mniejszości 8)xD
     
    bona53, grakula16 oraz AladdinSane lubią to.
  16. grakula16

    grakula16 Chodząca legenda forum

    Jak przygotowania do Dnia Niepodległości i 250-lecia? Chyba jakieś szczególne obchody się szykują... 8)
     
    zzizzie i bona53 lubią to.
  17. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Cóż, nie dostaliśmy zaproszenia na obchody centralne (bo też i nie zabiegaliśmy o nie, znamy lepsze sposoby wydawania kasy)... więc u nas będzie spokojnie, jakiś nieszczęsny festyn dla słodkich maleństw, oczywiście fajerwerki, fajerwerki i fajerwerki, stosowny catering...
    Mało ambitnie, bo tu w naszej okolicy mamy ponure wrażenie, że ktoś Ameryce odebrał ważne święto 8)
    Projekt America 250 zmienił się w projekt Freedom 250, przy czym zarówno ta "wolność", jak i te dwa i pół wieku to wyłączna zasługa takiego jednego pana.
    Wiecie którego.

    (Chwilowo trwają nerwowe badania geologiczne i inne, żeby wymyślić sposób dodania piątego oblicza na Mount Rushmore. Podobno się nie da, ale jak się nie da jak się da bo ten pan tak powiedział.)

    Smutne święto, smutne obchody.
    A jutro zabieramy z zaprzyjaźnionej knajpy solidny catering i jedziemy z psami świętować w kucykowie.
    Może za rok będzie weselej.

    ***

    Syrena. Syrena Williams, słyszeliście o takiej...?
    Te super artykuły są po prostu dyktowane przez telefon do pliku, który z automatu zawisa na stronce.
    Jak ktoś ma średnią dykcję, to wyjdzie Syrena.
    A tak naprawdę chodzi o to, że na drugim końcu nieistniejącego kabelka (wszystko oczywiście idzie bezprzewodowo) powinien jednak siedzieć człowiek zatrudniony na stanowisku korektora/weryfikatora.
    No ale te najsłabsze intelektualnie stronki i portaliki są bardzo dumne, że wygryzły czynnik ludzki i teraz już tylko AI.
    A jeszcze nie wymyślono AI która potrafiłaby tak sama z siebie weryfikować samą siebie.
    I znowu smuteczek.

    ***
    Iga - no tym razem naprawdę nie było się do czego przyczepić :inlove:
    Ale i tak następny mecz obejrzę (ewentualnie) dopiero w powtórce.

    Sporo pań poznikało już z listy, np Kołcho wykopała dziś PitPulpeta.
    Jakieś typy na jutro...?
    Wiem, wiem że nie, tu nie wątek futbolowy xD


    EDIT:
    Cóż. Biedna Iga :(
    Jedno dobre: koniec nerwów.
    Odnotuję z niejaką satysfakcją, że Rybakina dostała po pupci od Mertens.
    A teraz liczę na to, że Keys wykończy Prosiaczka.
    Aha, i oczywiście Osaka też powinna wykończyć Kołcho, ale to jutro.

    Jadę świętować wśród kucyków i psich emerytów.
    Będziemy świętować to, że Ameryka ciągle jeszcze jakoś daje radę... mimo wszystko.
     
    Ostatnie edytowanie: 4 lipca 2026 o 16:01
    grakula16, AladdinSane oraz bona53 lubią to.
  18. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    ______________

    no i rewanżu nie było
    posypał się tie-break w pierwszym secie, a potem to już równia pochyła
    Eala bezpardonowa atakowaa każdy drugi serwis Igi - wchodziła w kort wcześnie i bardzo skutecznie uderzając każdą piłkę...
    dobrze "czytala" grę Igi

    za to w prasie i w internecie coraz więcej o toksycznej relacji z Darusią-pijawką
    i o wątpliwym profesjonaliźmie tej ostatniej
    gołym okiem widać, że to już przestaje działać!!
    siedziała w boxie ze skwaszoną miną jak okienkowa w ZUS-ie na 5 min. przed końcem pracy!!

    zmiany muszą nastąpić, bo zmiany są konieczne
    mam nadzieję, że Iga już dojrzała do decyzji o przerwaniu tej patologicznie niezdrowej sytuacji!!
    tu przecież chodzi o dalszy ciąg jej kariery!!

    ______________
     
    zzizzie i grakula16 lubią to.
  19. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Genialne porównanie xDxDxD

    Moim zdaniem to już od dawna nie działa.
    Pewnie jakoś działało na samym początku, pijawka się ustawiła w roli mamusi zastępczej... a później to już łatwo poszło.
    Oceniam to na chłodno, dlatego tak dziwnie to brzmi - ale moim zdaniem tak właśnie było.

    Zmiany są konieczne, ale niestety wcale nie znaczy to, że muszą nastąpić.
    Obawiam się, że Iga - owszem - dojrzała do decyzji... o zmianie trenera oraz (tak podejrzewam) o wywaleniu Ryszczuka.
    Zmiana pijawki nie wchodzi w grę.
    Teraz już nawet Rafa Nadal nie jest największym idolem, a jego ewentualne rady są niczym w porównaniu z radami pani uzurpującej sobie prawo do występowania w roli "psychologa".
    Im gorzej się mówi i pisze o pijawce, tym bardziej Iga będzie jej ufać.

    Jedyną szansę widzę w dłuższej przerwie... ale to też nic nie da, jeśli pijawka będzie "opiekować się" Igą podczas takiej przerwy.
    Więc - oficjalne zakończenie kariery.
    Lepsze to od szybkiego i przykrego spadania w rankingu.

    ***

    Patrzcie państwo, wszystkie moje marzenia się spełniły.
    Zwłaszcza to o wykopaniu Kołcho xDxDxD
    Dotarła zaledwie o jedną rundę dalej od Igi xD

    ***

    A poza tym - uff.
    Następne większe fajerwerki to dopiero Dzień Indyka.


    EDIT:
    Przerażające słowa Igi podczas konferencji prasowej po meczu z Ealą:

    "Nie dbam już o wyniki. Byłam na nich tak bardzo skupiona, że trudno było tak dalej funkcjonować. Naprawdę staram się to odpuścić. Nie mam dobrych wyników, więc nie będę ich od siebie oczekiwać, bo one po prostu się nie pojawią."
    To wygląda na prawdziwy koniec mistrzyni.
    Z takim nastawieniem nie da się nic wygrać.


    EDIT 2:
    A stąd wzięło się to przedziwne nastawienie: fragment wywiadu pijawki dla ESPN:

    "Wyobraźcie sobie, jak trudno jest zawodnikom zdawać sobie sprawę, że aby coś osiągnąć, musicie pozbyć się pragnienia osiągnięcia czegoś. To paradoks, bo całe życie wpajano im, że jeśli będą wystarczająco dużo ćwiczyć, osiągną wszystko, czego zapragną"
    Smutne jest to, że tę wyssaną z palca "prawdę" pijawki bardzo łatwo jest podważyć:

    Zastanówmy się, czy wyobrażamy sobie Novaka Djokovicia, Rafaela Nadala czy Rogera Federera, którzy po serii porażek siadają przed mikrofonami i mówią: "Nie dbam już o wyniki, nie będę ich od siebie oczekiwać"? To absolutnie nie do pomyślenia.
    DNA wielkich mistrzów polega na tym, że nawet zepchnięci do narożnika, kontuzjowani i starzejący się, wciąż obsesyjnie wierzą w to, że są najlepsi na świecie. Mogą zmienić trenera, zmodyfikować technikę forhendu, zrezygnować z połowy turniejów w kalendarzu, ale nigdy, przenigdy nie rezygnują z wewnętrznego głodu zwycięstwa.

    Co wy na to...?

     
    Ostatnie edytowanie: 6 lipca 2026 o 08:00
    AladdinSane i grakula16 lubią to.
  20. agniecha$

    agniecha$ Chodząca legenda forum

    ble ble ble
    nie to nie dziwne a głupie najgłupsze stwierdzenie :wuerg:
    psycholog złapał by się za głowę słysząc takie słowa od swojej pacjentki

    matko córko :eek::cry:

    marzenie cel pragnienie osiągnięcia czegoś jest takim motorem do działania do osiągania wspinania się wyżej realizowania planów itp
    daje nadzieję
    budzi taki wewnętrzny głos ''chcę to zdobyć ,ćwiczę ,w duszy mi gra na samą myśl o wygranej ,wierzę w siebie ''
    eh
    __________

    a ile tego mamy w realu nasze ''pragnienia '' są powinny być muszą być i one stanowią integralną część w życiu człowieka
    czy to szkoła praca konkurs remont zdrowie hobby

    nawet kurna my farmerzy na wirtualnej grze a mamy cel i chcę osiągania czegoś
    czy to na dożynki czy podbić PD czy pełna stodoła czy zaliczone misje w spółdzielni
    cokolwiek by to nie było to bez tej chęci bez tego pragnienia osiągnięcia czegoś nici z realizacji celów
    bo i po co jak mi nie zależy na ''wyniku '' to po co to siać /wykonywać /szukać na GT

    bez pragnienia wygrywania nie będzie motywacji do trudu ciężkich treningów
    Biedna Iga :cry:

    pozamiatane :cry:

    źle jest nastawiona :(
    A gdzie słowa pociechy aspiracji tu trzeba docenić pochwalić za mecz za zaangażowanie trud
    graj tak dobrze jak do tej pory bo jesteś w tym znakomita a wyniki same przyjdą
    Biega Iga :cry:

    a tak sobie zajrzałam
    Dobry :)
     
    AladdinSane, zzizzie oraz grakula16 lubią to.