Unga-Bunga

Temat na forum 'Kluby użytkowników' rozpoczęty przez użytkownika blau_grana, 25 sierpnia 2014.

Drogi Forumowiczu,

jeśli chcesz brać aktywny udział w rozmowach lub otworzyć własny wątek na tym forum, to musisz przejść na nie z Twojego konta w grze. Jeśli go jeszcze nie masz, to musisz najpierw je założyć. Bardzo cieszymy na Twoje następne odwiedziny na naszym forum. „Przejdź do gry“
  1. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Sama to wymyśliłam xDxDxD
    Niniejszym poklepuję się po ramieniu z uznaniem xD
     
    grakula16, bona53 oraz AladdinSane lubią to.
  2. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    _______________

    to ja poklepię po drugim!!
    ciekaw jestem, czy Małolata będzie potrafiła poradzić sobie z wyzwaniem....

    w Dzienniku TV chyba mają "drobne" zaległości - komentator z Paryża, "na żywo" obwieścił, że w finale przeciwniczką Mai będzie Anisimova

    może zaszkodziły mu ślimaki? - spowolniły myślenie?

    _______________
     
    grakula16, bona53 oraz zzizzie lubią to.
  3. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No właśnie ja podejrzewam, że Małolata jednak nie da rady. Mental jej siądzie.

    Co do komentatora, to oni często bywają tacy średnio zorientowani w temacie, załapują się na zagraniczną delegację jakimiś sobie tylko znanymi sposobami.
    Zresztą sam pomyśl, dwa podobne nazwiska, obydwa zaczynają się na "A" i brzmią rosyjsko - łatwo pomylić, tym bardziej, jeśli komentator przypadkiem zna się na tenisie mniej więcej tak, jak ja na szachach.
    A ślimaki swoją drogą nie pomagają oczywiście xD

    (Fuj, nie lubię ślimaków. Tzn na talerzu :wuerg:)
     
    bona53 i grakula16 lubią to.
  4. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    _______________

    Małolata pewnie już zdążyła przeanalizować grę Mai i stosownie dobierze taktykę
    jeśli ją na to stać
    jeśli przystąpi do walki z przeświadczeniem o własnej wyższości, to może odbić się od muru - a wtedy kruchy mental może spłatać figla

    życzę Mai jak najlepiej, ale w tym konretnym przypadku mam spore obawy
    obym się mylił

    ślimaka nie tknę - nawet nieświadomie!!

    _______________
     
    grakula16, bona53 oraz zzizzie lubią to.
  5. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    A jak można dobrać taktykę na mecz z kimś, kto jest totalnie nieprzewidywalny...?
    Chyba jedyne co można zrobić, to niczemu się nie dziwić ;)
    Ale bo ja wiem, czy to pomaga wygrać 8)

    (Podobno Conchita Martinez gapiła się dzisiaj na mecz Mai - to raczej ona będzie analizować. Nie żebym wątpiła w zdolności analityczne Małolaty... choć w sumie to lekko wątpię, co tu ukrywać.)

    Też mam obawy - ale Maja jest w takim sztosie, że rozwaliłaby pewnie nawet Alcaraza xD

    Ślimak to fajne zwierzątko jest. Trzeba go posadzić na liściu i powiedzieć: "Ślimak, ślimak, pokaż rogi, dam ci sera na pierogi".
    Biedny naiwniak pokazuje - a sera jak nie było, tak nie ma.
    I ufaj tu człowiekowi 8)

    (Interakcji ze ślimakiem nauczyła mnie moja gosposia. A zdarzały się takie ślimakowe sezony w wawce, setki ślimaków wyłaziły na chodniki. Ludziska rozdeptywali... a ja i inne dzieci z sąsiedztwa przenosiliśmy je na trawnik. Niestety zawracały.
    Nie potrafiłabym rozdeptać ślimaka.)
     
    AladdinSane i bona53 lubią to.
  6. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    a może trzeba zagrać taj jak to robi Maja? - nieprzewidywalnie....
    przeszkadzać, wybijać z rytmu - sam nie wiem
    poczekajmy na Wimbledon


    nawet debel Alcaraz i Sinner nie mieliby czego szukać....

    pamiętam jakiś nocny przejazd przez las na Mazurach - czasami nie wiedziałem czy jeszcze jestem na szosie, czy już w Ślimakowym Królestwie - żeby to jeszcze przechodziły na pasach!!....Droga szczelnie nimi pokryta....

    _______________
     
    bona53, zzizzie oraz grakula16 lubią to.
  7. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    A myślisz, że tego można się ot tak nauczyć...?
    I to w ciągu paru dni czy tygodni...?

    Brr.
    No ale to przynajmniej nie było w mieście.
    Choć rozdeptywanie ślimaków oponami samochodu też jakoś do mnie nie przemawia.
    No ale innego wyjścia raczej nie miałeś.
    Swoją drogą - co pcha te ślimaki na twarde nawierzchnie?! I to tak masowo?

    A wiesz, że w wawce dziki nauczyły się przechodzić na pasach...?
    Czekają, aż ludzie ruszą i idą tuż za nimi.
    Zwierzęta są mądrzejsze niż nam się wydaje, a te mieszkające (choćby tzw kątem) w mieście - jeszcze bardziej.

    ***
    The Athletic, śródtytuł artykułu o sytuacji na Roland Garros, fragment o Mai: Cinderella :) (czyli Kopciuszek). Sympatycznie, prawda?
     
    AladdinSane, grakula16 oraz bona53 lubią to.
  8. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    _______________

    no nie mogłem czekać, aż tysiące ślimaków przejdą zeszło by się do rana - gdybym miał szuflę do odgarniania śniegu, to pewnie coś bym pokombinował....
    nie znalazłem żadnej przekonującej odpowiedzi
    podobno po deszczu wyłażą z kryjówek w poszukiwaniu wody, a wilgotne podłoże redukuje tarcie. Ślimaki nie muszą produkować tak dużo własnego śluzu, co pozwala im oszczędzać energię.
    to jednak nadal nie tłumaczy dlaczego są ich tysiące i to w jednym miejscu??!!....



    a w Międzyzdrojach cała "dzicza" rodzina wybrała się na plażę - w sezonie trudno o wolną miejscówkę

    https://www.facebook.com/TVPSzczecin/videos/rodzinny-spacer-dzików-po-plaży-w-międzyzdrojach-turyści-zachwyceni-eksperci-ost/2526822834319491/

    to poniekąd tak jest - bal potrwa do północy
    oby ten piękny sen trwał jak najdłużej

    _______________
     
    grakula16, bona53 oraz zzizzie lubią to.
  9. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Pług śnieżny, tylko pług śnieżny.
    Chyba istnieją takie, które można przyczepić do osobówki.
    Szufla musiałaby być bardzo szeroka - ty odgarniasz, osoba towarzysząca jedzie tym korytarzem tuż za tobą xD

    Ale i tak ślimaki na Mazurach to w sumie nic specjalnie dziwnego, resztki naturalnej natury (wiem, brzmi to średnio).
    W wawce, i to w Śródmieściu (ostatnio zwanym Centrum), gdzie nawet zwykłej trawy jak na lekarstwo - no litości, skąd to się bierze?!

    Taa. A ludzie dokarmiają.
    O, zjadł kanapkę, jak fajnie.
    Po czym zza krzaków wyłania się locha 8)

    Bal się kończy, ale później pojawia się książę i pantofelek pasuje tylko na stópkę Kopciuszka.
    (Tak to chyba szło...?)
    No to niech będzie ten pantofelek :inlove:

    ***

    Przy okazji, żeby nie było: bardzo podziwiam i lubię Maję... ale ja jestem i pozostanę Team Iga.
    Jestem wierna swoim idolom (choć Iga złości mnie ostatnio okropnie).
    I pewnie jeszcze sporo czasu minie, zanim się ostatecznie zniechęcę (oby nie).

    ***

    A swoją drogą - zdecydowanie pro-Putlerowska panna Sznajder zachowała się bardzo ładnie wobec Mai po meczu, na konferencji, w wywiadach.
    Można jej nie lubić (albo: nie można jej lubić, co kto woli), ale to co mówi ona i jej trener naprawdę zasługuje na uznanie.
    (Wystarczy to porównać z reakcją Kalinskiej, fuj :wuerg:)


    EDIT:
    Jedno mnie lekko przeraziło, pewnie niesłusznie, ale jednak.
    Otóż Maja - jako osoba z epizodem depresyjnym w tzw wywiadzie - jest i będzie do końca życia zagrożona nawrotem.
    Teraz w Paryżu pojawił się chirurg, który operował jej kolano...
    ... oraz psycholog.
    Konkretnie psycholożka, szczegóły pozostają tajne.
    Rany, mam tylko nadzieję, że nie przyssawka :eek:
     
    Ostatnie edytowanie: 5 czerwca 2026 o 17:00
    bona53, grakula16 oraz AladdinSane lubią to.
  10. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    _______________

    Książę teraz pojawi się i to szybko - niech Maja korzysta - jak sama potwierdziła na konferencji prasowej, nie miała żadnego sponsora
    teraz ponoć miałaby przebierać jak w ulęgałkach....
    boję się, że to jednak jednorazowy sukces - raczej taka bankowa "chwilówka" niż długotrwała inwestycja

    kończmy posiłek artyści - już zbierają talerze


    ***

    _______________

    to prawda, bardzo dobrze wypowiadała się o Mai - tym bardziej, że miała prawo być sfrustrowana - w końcu wykosiła Kołcho i to bez kombajnu - 10 gemów pod rząd - to jednak solidny zjazd Kołcho
    te naszyjniki jednak najwyraźniej nie pomogły, a wręcz zaszkodziły....
    sama nie pamięta kiedy zaliczyła bajgla!!!!



    _______________

    drażni mnie to nieustające przypominanie o jej epizodzie depresyjnym - wymieniane jednym tchem z Miechowem, uporem, i wytrwałością w dążeniu do celu....

    drażni mnie "pompowanie" wydarzenia przez media a co za tym idzie histeria kibiców kupujących bilety na finał po paskarskich cenach

    drażni mnie "rzetelna dziennikarska robota" w postaci wywiadu ze zbłąkaną australijską parą "fanów Mai od zawsze" nie potrafiących nawet poprawnie wymienić jej nazwiska!!

    Małolata ma baaardzo mocny serwis (dochodzący do 200kn/h) - dla zawodniczki mierzącej 164 cm. wzrostu może to być nie lada problem....
    jeśli nie zlekceważy Mai, to raczej aż takiej niespodzianki nie będzie
    jeśli się nie "zagotuje" to raczej dowiezie (lubisz ten zwrot) xDxD

    tabelka występów Mai w grze pojedynczej jest kompromitująca - tylko "A" - brak występu
    raptem 2 runda na Wimbledon 2022 i 1 runda AO 2025....

    stanowczo za mało

    myślę, że Iga nie pozwoli, żeby przyssawka się "odessała....

    _______________
     
    Ostatnie edytowanie: 5 czerwca 2026 o 19:16
    bona53, zzizzie oraz grakula16 lubią to.
  11. SMOD_Casino

    SMOD_Casino S-Moderator Team Farmerama PL

    Niech ten sen trwa jak najdłużej, zgadzam się z Wami w całości :)
    Świetnie, że pojawiła się kolejna tenisistka, która jest w stanie wygrywać. Zawsze zwiększa to szanse, że któraś z naszych wygra turniej :D


    iga.png
     
  12. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Czekaj. To jest dla świata całkiem nowa info, pochodząca od samej zainteresowanej.
    Nie ma w tym nic dziwnego, że wszyscy o tym piszą.
    Natomiast niestety to jest prawda, że akurat ta przypadłość potrafi nawracać.
    Z samego szczytu euforii z powrotem w czarny dołek.
    Niekoniecznie teraz - po jakimś następnym, tym razem nieudanym turnieju.
    Dlatego uznałam za rozsądne, że Maja będzie miała przy sobie psychologa.
    Ale... ta tajemnicza psycholożka - no po prostu mnie to zmroziło.
    Ryszczuka Iga przekazała Mai... może wypożyczy też przyssawkę :eek:
    A przyssawka nie ma z tym problemu, Iga jest najważniejsza, bo i splendor, i kasa - ale dodatkowe "podopieczne" są zawsze mile widziane, tym bardziej, że w przypadku Mai splendor typu "instant" większy nawet, niż w przypadku Igi.
    I o to mi chodziło.

    Sam piszesz:

    Z sukcesem trzeba umieć sobie radzić, zwłaszcza z takim spadającym z nieba.
    Ale jeśli Maja rozsądnie podejdzie do własnych oczekiwań, to będzie pięknie.


    EDIT:
    To jeszcze zacytuję najnowszy newsletter The Athletic:

    24-letnia Chwalińska jest słabszą zawodniczką. 19-letnia Andreeva jest faworytką.

    Gra Andreevej powinna, teoretycznie, okazać się zbyt trudna dla Chwalińskiej: serwis Rosjanki należy do najpotężniejszych w tourze WTA, a jej kreatywność powinna umożliwić jej nadążanie za bogatą gamą zmian prędkości, rotacji, wysokości i kierunku piłki, jakie stosuje Polka.

    Jednakże w takich pojedynkach kluczowe znaczenie ma dynamika presji. Andreeva raczej nie spotka już w kolejnym finale wielkoszlemowym przeciwniczki z tak niskim rankingiem. Walczy o swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy i gra pod presją oczekiwań. W przeszłości miała trudności z przyspieszeniem i pełnym atakiem w tego typu sytuacjach. To będzie fascynujące spotkanie.
    No zobaczymy.
     
    Ostatnie edytowanie: 5 czerwca 2026 o 22:54
  13. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum


    _______________

    z tą dynamiką presji to ja się zgadzam - Maja jest "na fali", ale czy ta fala doniesie ją aż do zwycięstwa?
    czy te 9 meczy wygranych na RG wystarczą na 10-te zwycięstwo?
    czy emocjonalna wiara w niemożliwe wystarczy, żeby zasypać przepaść w umiejętnościach?

    Małolata ma sporą przewagę jako zdecydowana faworytka
    to nie będzie mecz 2 zawodniczek na podobnym poziomie, miejscu w rankingu i z podobnym doświadczeniem na kortach
    (chodzi o zwycięskie schematy - Maja ma doświadczenie w porażkach)

    Małolata pewnie czuje, że to jest mega szansa na pierwsze zwycięstwo w Wielkim Szlemie
    a Conchita zrobi wszystko, żeby podopiecznej uświadomić że druga taka okazja może się nie zdarzyć....

    to już niedługo!!....

    _______________
     
    Ostatnie edytowanie: 6 czerwca 2026 o 10:47
    zzizzie, bona53 oraz grakula16 lubią to.
  14. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Ten fragmencik z The Athletic pisali oczywiście fachowcy.
    Ty, Aladdinie, też jesteś fachowcem.

    A jednak sobie odrobinkę popolemizuję jako laik na początku drogi do wiedzy o tenisie (mam zresztą zamiar poprzestać na tych rudymentach, wystarczą mi).
    Opieram się głównie na tym, co widzę (kolejne mecze) – i na jakimś takim (z definicji niedoskonałym, bo intuicyjnym) zrozumieniu tego, jak działa człowiek w różnych sytuacjach.
    Ale nie przeproszę za laickie bredzenie – aż tyle pokory we mnie nie ma 8);)

    Uważasz, że Maja bazuje na takiej emocjonalnej wierze w niemożliwe…?
    Szczerze mówiąc, wątpię – raczej po prostu gra swój tenis, który nagle okazał się wyjątkowo trudny dla całkiem niezłych przeciwniczek. Oczywiście ma tu spory atut, bo nikt jej nie zna i nikt się dotąd nie zastanawiał, jak z nią wygrać (ta nieprzewidywalność – wielki plus na początek, później pewnie będzie już znacznie trudniej).

    No i ta przepaść w umiejętnościach – ryzykowne twierdzenie. W każdym razie dla mnie (jako laika).
    Jasne, można zmierzyć np siłę serwisu i inne parametry – i wtedy wyjdzie nam przepaść. Ale dla mnie liczą się wyniki, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Co z tego, że Małolata ma te nieziemskie parametry – Maja ma za to przewagę jako ta nowa… i ta, która ciągle nie ma nic do stracenia. W przeciwieństwie do Małolaty.

    I tu wchodzi mental. Niezależnie od tej wyliczonej statystycznie przewagi (przepaści), to będzie mecz na spokój i opanowanie. Na luz, którego Maja ma w tej sytuacji duuużo więcej. Małolata słyszy (we własnej głowie i od otoczenia): "musisz to wygrać". Maja – na pewno nie. Czy takie "musisz" pomaga wygrać…? Hmm, no raczej wątpię.

    Reakcje Małolaty na niepowodzenia wszyscy pamiętamy (biedne lewe udo). A tutaj do braku odporności na (czasem nawet drobne) porażki dochodzi ta presja-gigant, psychiczna i zewnętrzna. Bodajże jedyna w karierze aż taka szansa na Wielkiego Szlema, w teorii łatwizna, z byle kim… no nie można czegoś takiego zawalić, prawda…?

    I moim zdaniem - na fali takiej presji i skrajnych nerwów po stronie Małolaty - Maja może wygrać tego Szlema, równie dobrze jedynego w karierze – w następnych turniejach, nawet pięćsetkach i tysięcznikach, już się uruchomią te blokujące oczekiwania, a nieprzewidywalność przestanie wystarczać. Jeśli ktokolwiek padnie dziś mentalnie, raczej nie będzie to Maja. I na tym polega jej szansa.
     
    SMOD_Casino, bona53 oraz AladdinSane lubią to.
  15. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    wiara w "niemożliwe" musi istnieć, bo sama Maja zdaje sobie sprawę, że w "normalnych" warunkach nie ma czego szukać na tym poziomie
    zbieżność wielu czynników (nawierzchnia, wiatr, niekonwencjonalność uderzeń, zmiany wysokości piłek, zróżnicowanie intensywności liftów, skróty w zaskakujących momentach - to cała mieszanka w grze Mai, która przekłada się na kolejne zwycięstwa

    tenis to nie jest do końca gra w szachy, gdzie lepszy zawsze wygrywa i to właśnie Maja udowadnia - twierdzi Wilander - niewiarygodnie dobrze rozumie przebieg meczu, pokazuje, że nie zawsze bezmyślna i brutalna siła jest główna składową sukcesu na korcie
    Maję niesie jakaś niewytłumaczalna samospełniająca się przepowiednia i siła przeznaczenia....
    uwierzyła, że może wygrać i stosuje tę taktykę "przeszkadzania" do perfekcji - do czasu


    _______________

    przepaść to jednak właściwe słowo w tej sytuacji - no, może nie jakaś bezdenna otchłań, ale jednak....

    nie przeceniałbym siły "nowości" na korcie ani braku presji z powodu "niemamnicdostracenia" - to na pewno w jakiś sposób "niesie"
    tylko dlaczego od tylu lat jeszcze nigdy "nie poniosło" dalej niż 2 runda Wielkiego Szlema i to tylko jeden raz??!!
    nie bez przyczyny mierzy się te wszystkie parametry (siła serwisu i uderzeń), no bo co innego mielibyśmy tutaj zmierzyć??


    Wojtek Fortuna też zadziwił Świat i samego siebie skacząc w 1972r. na IO w Sapporo 111 m. - a miał nie jechać!!

    "Miałem pewnie sto metrów za sobą, kiedy poczułem opór pod nogami. Instynkt kazał mi się jeszcze wychylić. Lecimy! Na spotkanie z grubą czerwoną krechą. Nie słyszałem uderzenia nart o śnieg. Tylko ciałem wstrząsnął dreszcz. Wtedy ręce same wyskoczyły nad głowę. Biłem brawo. Nie sobie. Tym siłom, które mnie nie zawiodły. Gąsiorowskiemu, który mnie nauczył skakania, Forteckiemu, który mi zawierzył, Marusarzowi i Groniowi, którzy byli dla mnie wzorem. Tym wszystkim, którzy sprawili, że mogłem skakać tu, na Okurayamie. (...) Cisza na stadionie. Słyszałem za to tysiące fleszy aparatów fotograficznych strzelających w moim kierunku. Patrzę na tablicę wyników: 111 metrów i 130,4 punktu – takiej noty nie pamiętam, nie widziałem nigdy w życiu"
    - Wojciech Fortuna

    _______________

    _______________

    myślę, że nerwy i presja Małolaty, nawet jeśli się pojawią, nie powinny aż tak przekłamać gry....
    nawet solidny pad mentalny nie powinien zadecydować o wyniku tego spotkania
    ale zgodzę się, ze mogą na pewien czas zablokować nadgarstek - jeśli Maja będzie potrafiła to wykorzystać w czasie i urwać kilka gemów, to kto wie jak to się dalej potoczy....

    nadal uważam Małolatę za murowaną faworytkę, ale życzę Mai jak najlepiej - niech ten ostatni mecz na RG będzie na obraz i podobieństwo pozostałych dziewięciu - mam nadzieję

    gdyby ktoś napisał, że Kołcho zaliczy bajgla w trzecim, decydującym secie i przegra 10 gemów pod rząd, uznałbym go za wariata

    obym się mylił w tym co napisałem o Mai - należy jej się to zwycięstwo - Małolata ma jeszcze czas

    no to zaczynamy!!!!

    _______________
     
    zzizzie i SMOD_Casino lubią to.
  16. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Cóż - albo przeceniłam Maję, albo nie doceniłam Małolaty.
    Moje uwagi na temat tej "przepaści" pozostają w mocy - tyle że teraz już raczej teoretycznie.
    Jak widzicie najbliższą przyszłość Mai...?
     
    AladdinSane lubi to.
  17. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    _____________

    raczej przeceniłaś Maję - jednak Mirka - nie mogło być inaczej - drugi set to dobitnie pokazał
    i Maja, która czuje się zawiedzona swoją dzisiejszą grą....hmmmm

    czas pokaże czy Wimbledon będzie kontynuacją pięknego snu, czy może bal już się kończy i czas wracać do realiów codzienności

    musi dostać "dziką kartę" - raczej dostanie

    _______________
     
    Ostatnie edytowanie: 6 czerwca 2026 o 18:43
    grakula16 i zzizzie lubią to.
  18. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    Właśnie, hmmmm.
    Ten tekst jednak brzmi średnio.

    Coś mi się wydaje, że już pierwszy mecz po RG coś wyjaśni w tej kwestii.
    Z tego punktu widzenia...

    ... łatwiej by było znowu zaczynać od kwalifikacji 8)
     
    AladdinSane i grakula16 lubią to.
  19. AladdinSane

    AladdinSane Fanatyk forum

    sporo musi się jeszcze nauczyć - nie tylko na korcie

    wypowiedzi członków Ekipy Mai też takie....beztrosko domorosłe, prostoduszne, wręcz infantylne
    da się wyczuć zaskoczenie....


    jak na razie 3 starty w turniejach WTA125 - 3 zdecydowane zwycięstwa - wszystkie na cegle
    2024, 2025 i 2026....


    jak najbardziej - najwidoczniej Maja potrzebuje ogrania, zapoznania się z kortem....
    wynika to z braku doświadczenia na tym poziomie

    w jej wieku, Iga już rządziła od kilku lat, 10 zwycięstw WTA 1000....

    ______________
     
    zzizzie lubi to.
  20. zzizzie

    zzizzie Chodząca legenda forum

    No w sumie nic dziwnego ;)

    Istnieje coś takiego jak late starter czyli ktoś, kto zaczyna (w sporcie: wygrywać) znacznie później niż rówieśnicy.
    Pewnie znasz wiele takich przypadków, nie tylko tenisowych.
    Kto wie, jak by się wszystko ułożyło, gdyby nie Ash Barty... gdyby nie depresja... no wiesz o co chodzi.

    Ciekawe, jak ta finałowa porażka bezpośrednio po super sukcesie w półfinale wpłynie na Maję.
    Bo do tego też trzeba być twardzielem.
    I to jakim.
     
    grakula16 lubi to.